5. Inwigilacja przez WSI środowisk politycznych
WSI aktywnie penetrowały środowiska polityczne, przede wszystkim polityków prawicy. Pomimo manipulowania przez WSI dokumentacją archiwalną oraz fałszowania zawartości teczek prowadzonych spraw operacyjnych można zdecydowanie stwierdzić, że skrupulatnie inwigilowano niektóre ugrupowania prawicowe. Były to środowiska tworzące lub sympatyzujące m.in. z Porozumieniem Centrum, Ruchem dla Rzeczpospolitej, Ruchem Trzeciej Rzeczpospolitej i Polską Partią Niepodległościową.76.
Zorganizowano działania operacyjne nakierowane na Jarosława i Lecha Kaczyńskich. Celem tych działań było rozbicie Porozumienia Centrum, uwikłanie jego przywódców i dezintegracja tej partii77. Operacja była prowadzona od 1990 aż do 2001 r. Już w 1990 r. skierowano Grzegorza Żemka do rozpracowywania J. i L. Kaczyńskich, a szczególnie intensywnie działania przeciw środowisku PC prowadzono w latach 2000-2001, gdy telewizja publiczna kierowana przez Roberta Kwiatkowskiego wyemitował film „Dramat w trzech aktach” (oficerowie WSI zaangażowani w inwigilację PC na początku lat 90. - m.in. Zenon Klamecki - na bieżąco informowali kierownictwo WSI o swoich kontaktach z autorami filmu „Dramat w trzech aktach”)78.
Kontynuacja praktyk z lat PRL
Działania odnośnie tych środowisk dowodzą, że WSI zachowywały się jak komunistyczna WSW, która będąc tzw. „policją polityczną” w armii kontrolowała poglądy polityczne żołnierzy i kadry dowódczej oraz zajmowała się zwalczaniem „wrogów ideologicznych”. Działalność tej formacji została oceniona już na początku lat 90. przez Podkomisję Nadzwyczajnej Do Zbadania Działalności Byłej Wojskowej Służby Wewnętrznej posła Janusza Okrzesika. Po zakończeniu prac w kwietniu 1991 r. komisja ta opracowała specjalny Raport, w którym wskazano m.in. na prowadzenie przez WSW działań przeciwko opozycji politycznej. We wszystkich instrukcjach tej służby istniał zapis o zwalczaniu wrogiej działalności politycznej. Do zadań WSW należało m.in. kontrolowanie udziału żołnierzy w
76 Komisja Weryfikacyjna dotarła do informacji, że prowadzono wiele akcji operacyjnych przeciwko opozycji politycznej. Wskazują na to dowody zgromadzone w takich sprawach jak „APEL”, „WYDAWCA”, „SZPAK”, „PACZKA” i „HYDRA”.
77 Informacje pochodzą z wysłuchania przed Komisją Weryfikacyjną.
78 Teczka żołnierza WSI - Zenon Klamecki.
Strona 64 z 374
praktykach religijnych i słuchaniu radiostacji zachodnich oraz wykrywanie w wojsku przestępstw o charakterze politycznym79. WSI działały jak WSW w czasach PRL80.
Inwigilowanie żołnierzy
Działania WSI przeciwko stowarzyszeniom wojskowym postulującym przeprowadzenie zmian w armii były skorelowane z działaniami przeciwko osobom cywilnym; występuje tu zasadnicza zbieżność działań operacyjnych. Działania wobec żołnierzy można by uznać za uzasadnione na tyle na ile mieściły się w ramach ustawowych. To co było jednak charakterystyczne dla omawianych spraw to fakt, iż działania wobec żołnierzy stanowiły jedynie pretekst do rozpracowywania partii politycznych. Aktywnie zbierając informacje na temat związków funkcjonujących wśród oficerów WP (np. Stowarzyszenia Oficerów Na Rzecz Przemian w Wojsku, Stowarzyszenia Facta, Non Verba, Stowarzyszenia ”VIRITIM”) WSI przyjęły jako założenie operacyjne tezę, że „VIRITIM” jest organizacją inspirowaną przez środowiska polityczne skupione wokół polityków z rządu Jana Olszewskiego. Prowadzi to do wniosku, że opisywane tu działania WSI miały na celu zwalczanie politycznych przeciwników układu reprezentowanego przez WSI.
Działania WSI w tym zakresie były prowadzone ponadresortowo. Po 4 czerwca 1992 r. ówczesny Szef WSI Bolesław Izydorczyk na bieżąco przesyłał innym organom państwa ustalenia (także operacyjne) dotyczące stowarzyszeń wojskowych, ich sympatyków i byłego kierownictwa MON. Przedsięwzięcia WSI były koordynowane z Zarządem Kontrwywiadu UOP a szef tego pionu Konstanty Miodowicz zwrócił się do WSI o pomoc w rozpoznaniu nieformalnych grup działających w wojsku i ich związków z oddziałami podległymi MSW81.
W odręcznej dekretacji z 1 lipca 1992 r. wskazano, aby „nie nawiązywać w tej sprawie kontaktu z UOP do czasu oficjalnego uregulowania współdziałania KW WSI z UOP”. Do współpracy WSI z pionem Konstantego Miodowicza niewątpliwie jednak doszło. Wskazał na to Szef WSI w pismach do Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jerzego Milewskiego z
79 Pełny tekst Raportu posła Janusza Okrzesika został zamieszczony w Aneksie nr 1
80 W latach 90. wieloletnim szefem kontrwywiadu WSI był płk Lucjan Jaworski, który był wieloletnim żołnierzem WSW. W latach 90. płk Jaworski akceptował sprawy operacyjne wymierzone przeciwko ówczesnej opozycji. Zgodnie z wyjaśnieniami złożonymi przez płk L. Jaworskiego przed Komisją Weryfikacyjną „min. Komorowski zgodził się, abym mógł dobierać sobie ludzi do kontrwywiadu” Informacja z wysłuchania Komisji Weryfikacyjnej.
81 Dyrektor Zarządu Kontrwywiadu UOP Konstanty Miodowicz w piśmie z 24 czerwca 1992 r. do Szefa Zarządu III WSI płk. Lucjan Jaworskiego stwierdził: „W ramach kontrwywiadowczego zabezpieczenia Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSW uzyskaliśmy sygnalną informację o możliwości działania Związku Młodszych Oficerów. Organizacja ta skupiająca młodszą kadrę dowódczą, ma działać na zasadach konspiracyjnych, co utrudnia rozpoznanie inspiratorów, kierujących i cele. Fakt istnienia nieformalnych grup w wojsku potwierdzać mogę – naszym zdaniem – nasilone ostatnio kontakty młodszych oficerów NJW MSW z kolegami z 10 Pułku Samochodowego MON. Uprzejmie proszę Pana Pułkownika o poinformowanie nas o posiadanym rozpoznaniu w odniesieniu do działających w wojsku nieformalnych grup. Szczególnie zainteresowani jesteśmy ewentualnymi powiązanymi z wojskami podległymi MSW”. Teczka Nr 41 „Stowarzyszenie Oficerów Młodych”, k. 18.
Strona 65 z 374
8 lipca 1992 r. i do Ministra Spraw Wewnętrznych Andrzeja Milczanowskiego z 17 lipca 1992 r.82. WSI informowały także Naczelnego Prokuratora Wojskowego o konieczności uwzględnienia, że prasa i radio wskazywały, iż ulotki Stowarzyszenia „są wytwarzane i wysyłane co najmniej za wiedzą J. PARYSA, R. SZEREMIETIEWA i R. SIKORSKIEGO”83.
Doktryna przeciwnika politycznego
Występuje tu daleko idąca zbieżność działań tzw. grupy płk. Jana Lesiaka (UOP) z akcjami WSI, przy czym wojskowe służby specjalne precyzyjniej określiły działania operacyjne i wprost wskazały, kogo postrzegają jako głównego przeciwnika dla struktur państwa. Tym przeciwnikiem miały być środowiska z jasno określonym programem antykomunistycznym, zarówno wojskowe, jak i cywilne. Według WSI wszelkie środowiska krytykujące ośrodki władzy lub wojskowe służby specjalne powinny być ściśle kontrolowane84. Działania te prowadzono od początku przemian ustrojowych w Polsce a WSI wypracowały swoistą doktrynę przeciwnika politycznego, którego należy zwalczać, ponieważ zagraża strukturom państwa. Pod pozorem gromadzenia informacji na temat ukazujących się artykułów prasowych, wywiadów radiowych i ulotek krytycznych wobec MON, WP i WSI, zbierano informacje o dziennikarzach i politykach. Inwigilowano przede wszystkim ugrupowania, grupy, partie polityczne i osoby, które domagały się przeprowadzenia dekomunizacji i lustracji w wojsku, rozwiązania Układu Warszawskiego, przystąpienia do NATO itd. Występując przeciwko osobom ujawniającym nieprawidłowości czy pozostałości nomenklatury PRL w armii, WSI działały na rzecz zachowania komunistycznych wpływów w siłach zbrojnych.
Uznano, że powinny być inwigilowane środowiska i osoby, których celem jest m.in.:
• przedstawienie WSI jako organizacji skompromitowanej,
• wykazanie, że WSI są powiązane ze służbami specjalnymi państw b. ZSRR,
• oskarżenie WSI o usługi dla Prezydenta i występowanie przeciwko rządowi,
• inspirowanie zmian personalnych i organizacyjnych w WSI85.
82  Opracowanie WSI na temat Stowarzyszenia Oficerów Młodszych na Rzecz Przemian w Wojsku otrzymał 29 czerwca 1992 r. również Naczelny Prokurator Wojskowy płk Ryszard Michałowski. Fakt przesłania tego dokumentu oraz niektóre sformułowania zawarte w notatce na temat Stowarzyszenia wskazują, że planowano podjąć zdecydowane działania karne wobec organizatorów i inspiratorów zmian w wojsku. W dokumencie wskazano, że pomimo szybkiego (tj. 29 kwietnia 1992 r.) wyłonienia „kpt. Damiana Jakubowskiego, jako podejrzanego o uczestnictwo lub organizację Stowarzyszenia Oficerów Młodszych, nie został objęty czynnościami wyjaśniającymi z uwagi na przejście do MSW. Nie posiadamy na niego żadnych materiałów pozwalających na obecnym etapie podejrzenia te potwierdzić, lub wyeliminować”. Teczka Nr 41 „Stowarzyszenie Oficerów Młodych”, k. 28-33. Patrz Aneks nr 14.
83 Teczka Nr 41 „Stowarzyszenie Oficerów Młodych”, k. 33.
84 Świadczą o tym sprawy operacyjne „APEL”, „PACZKA”, „SZPAK”, „WYDAWCA”.
85 Patrz: „NOTATKA SŁUŻBOWA dotycząca ujawniania informacji o Wojskowych Służbach Informacyjnych w środkach masowego przekazu” autorstwa ppłk. Ryszarda Loncy, zamieszczony w Aneksie nr 15.
Strona 66 z 374
Na początku lat 90. WSI prowadziły rozpoznanie środowisk oficerów domagających się przeprowadzenia zmian w Siłach Zbrojnych, zweryfikowania wyższej kadry dowódczej, odsunięcia osób skompromitowanych i wyciągnięcia konsekwencji wobec odpowiedzialnych za czystki polityczne z lat stanu wojennego86. Do tej pory nie odnaleziono wszystkich dokumentów, a odszukane akta „Stowarzyszenie Oficerów Młodych. Profilaktyka kontrwywiadowcza” świadczą o manipulowaniu zawartością teczki87.
29 marca 1991 r. Szef Oddziału Kontrwywiadu Instytucji Centralnych MON w notatce dla zastępcy Szefa Zarządu II SG opisał działalność Stowarzyszenia na Rzecz Przemian w Wojsku w garnizonie Warszawa. Stwierdzono tam m.in.: „Mimo deklarowanych wzniosłych celów, do realizacji których stowarzyszenie zostało powołane, np. krzewienie patriotyzmu, honoru oficerskiego, to sposób naboru członków nosi znamiona konspiracji”.
W ciągu następnych miesięcy WSI podjęły głębokie działania operacyjne odnośnie tego środowiska, m.in. wyjaśniano kwestię autorstwa listów z ulotkami wysyłanych do jednostek wojskowych. WSI poddały też analizie ulotkę kolportowaną w lipcu 1991 r. na terenie WAT, podpisaną przez Stowarzyszenie Facta, Non Verba88.
Inwigilowanie prawicy
WSI prowadziły też działania operacyjne przeciwko środowiskom cywilnym. Z materiałów posiadanych przez Komisję Weryfikacyjną wynika, że na początku 1990 r. płk. Henryk Dunal z Zarządu II SG wydał Grzegorzowi Żemkowi dyspozycję, by ten wszedł do środowiska braci Kaczyńskich i podjął ich rozpracowanie. Według tychże materiałów działania, jakie następnie Żemek podejmował wobec braci Kaczyńskich i ich współpracowników miały charakter operacyjny i były próbą realizacji postawionego mu
86 Wobec członków Stowarzyszenia Oficerów Młodszych na Rzecz Przemian w Wojsku prowadzona była sprawa o krypt. „HYDRA”. Za jej prowadzenie odpowiedzialny był ppłk R. P. ze Stołecznego Oddziału Kontrwywiadu WSI. Nie należy wykluczać, że w wyniku tych działań doszło do sytuacji, w której WSI mogły - właśnie poprzez niektórych członków VIRITIM - podejmować działania, których celem było rozpracowanie środowisk prawicowych.
87 Teczka „Stowarzyszenie Oficerów Młodych. Profilaktyka kontrwywiadowcza”, archiwum WSI 717/03/2. Sprawa została rozpoczęta 24 grudnia 1991 r., a zakończona 8 kwietnia 1993 r. Natomiast teczka została przesznurowana i opieczętowana dopiero 16 października 2003 r. W dodatku z kart dokumentów zawartych w teczce starano się usunąć wcześniejszą paginację, ale ponieważ zrobiono to nieumiejętnie, na niektórych dokumentach widać jej ślady (np. karta z teczki numer 1 wcześniej miała numerację 17, karta nr 2-51, karta nr 3-53, karta nr 27-99, karta nr 45-120). Oznacza to, że dużą cześć pierwotnych dokumentów (przypuszczalnie około 80 kart) usunięto z teczki. Oficjalnie rozpracowanie w sprawie Stowarzyszenia Oficerów Młodszych rozpoczęto w grudniu 1991 r., tymczasem w teczce znajduje się dokument z 29 marca 1991 r., który zawiera informacje operacyjne, czyli inwigilację tej grupy prowadzono jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem sprawy.
88 W ulotce wskazano, że zmiany przeprowadzone w Wojsku Polskim są iluzoryczne: „Jesteśmy przekonani, że kluczowe postaci MON, które zrezygnowały z zebrań partyjnych na korzyść mszy polowych nie są i nie będą wiarygodne dla młodych oficerów. Tacy ludzie nie są godni miana oficera WP i nie widzimy w nich gwarantów bezpieczeństwa państwa”. W ulotce domagano się również usunięcia z wojska absolwentów sowieckich akademii, twórców doktryny wojskowej Układu Warszawskiego i zbudowania Wojska Polskiego w oparciu o młode kadry o czystych rękach i nowym spojrzeniu, wykształcone i nie mające starych nawyków.
Strona 67 z 374
zadania. Oficerami związanymi z Żemkiem byli Łada, Żyłowski i Klamecki89. Informacja ta jest o tyle istotna, że nazwiska tych samych oficerów pojawiają się na początku lat 90. przy okazji rozpracowywania Porozumienia Centrum przez WSI. Oznacza to, że spotkania grupy oficerów Zarządu II SG prowadzących sprawę Grzegorza Żemka z Maciejem Zalewskim były częścią znacznie większej operacji WSI w związku z inwigilacją PC. Latem 1991 r. płk Zenon Klamecki zainicjował spotkanie ppłk. Jerzego Klemby z M. Zaleskim. Spotkanie odbyło się w kawiarni przy ul. Grójeckiej. Ppłk Klemba twierdził, że M. Zalewski miał zamiar wytypować oficerów z wojskowych służb specjalnych, którzy mieliby pracować w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Wkrótce miało dojść do kolejnych dwu spotkań z M. Zalewskim – pierwsze odbyło się w siedzibie BBN, drugie w firmie „Klif” w pobliżu ul. Marsa. Po ustąpieniu M. Zalewskiego z BBN kontakty te ustały. Jeden z uczestników tych spotkań, płk Jerzy Zadora o spotkaniu z M. Zalewskim miał poinformować płk. Żyłowskiego. Płk Zadora stwierdził także, że informacje o tych rozmowach posiadali inni wyżsi oficerowie wojskowych służb specjalnych: „Wiedza o tych spotkaniach nie zamykała się w wąskim gronie oficerów Zarządu II. Rozmówca stwierdził, że `wszyscy szefowie o nich wiedzieli`”. Według wyjaśnień płk. Zadory „kontakty oficerów Zarządu II z osobami z ministerstw, a taką osobą był p. Zalewski, były wówczas częste i naturalne”. Z relacji płk. Klameckiego wynika, że nigdy nie poznał osobiście Jarosława Kaczyńskiego i Adama Glapińskiego z PC90.
Warto nadmienić, że płk Klemba od połowy lat 80. prowadził ożywioną działalność gospodarczą. W kierowanym przez niego wydziale wykonywano usługi remontowe sprzętu elektronicznego, w tym radioodbiorników, składano tam również telewizory „Jowisz” a ich koszt był dwukrotnie niższy niż w sklepach - i większość tej produkcji trafiała do prywatnych mieszkań szefów Zarządu II. W tym czasie płk Klemba zaczął budować dom i na ten cel zaciągał kolejne kredyty. Dla pokrycia wydatków miał utworzyć spółkę handlową, zajmującą się importem towarów ze stref wolnocłowych. Po odejściu ze służby „zaczął się obracać w kręgach ówczesnej finansjery związanej z FOZZ”. Jeden z jego znajomych meldował na początku lat 90., że Klemba „pracuje dla premiera Mazowieckiego i będzie w zespole zajmującym się polskim zadłużeniem”91.
Mniej więcej w tym samym czasie dwóch młodych oficerów WSI - por. Piotr Polaszczyk92 i kmdr por. K.[nazwisko w aktach Komisji Weryfikacyjnej] - nawiązało kontakty z środowiskiem cywilnych polityków. W drugiej połowie 1991 r. nawiązywali oni
89 Informacje pochodzą z wysłuchania przed Komisją Weryfikacyjną.
90 Teczka żołnierza WSI - Zenon Klamecki, k. 104, 198-200.
91 Teczka pk „J”, k. 18.
92 Piotr Polaszczyk - w latach 1991-1996 oficer KW WSI, w latach 1992-1995 zajmował się tzw. osłoną obiektową WAT, rozpracowywany następnie w ramach sprawy „PACZKA”.
Strona 68 z 374
kontakty z politykami ugrupowań prawicowych (m.in. z Janem Parysem i Janem Olszewskim). Kontakty te mogły spełniać rolę sondażową, zmierzając do określenia nastawienia tych polityków do ewentualnych zmian w wojsku i WSI. Wiedzę na temat tych spotkań posiadali przełożeni obu oficerów. K. meldował o spotkaniach z politykami prawicy swojemu szefowi, płk. M. Czaplińskiemu.
K. po raz pierwszy skontaktował się z politykami prawicy jesienią 1991 r., gdy por. Polaszczyk zaproponował mu udział w spotkaniu towarzyskim z mec. Janem Olszewskim i dr. Wojciechem Włodarczykiem. Spotkanie to zapoczątkowało wiele innych - z osobami o prawicowej orientacji politycznej i z dostojnikami kościelnymi. Oficerowie spotykali się z J. Parysem w prywatnym mieszkaniu, ale by porozmawiać wychodzili na spacer do parku. Oprócz J. Parysa w spotkaniach uczestniczyli m.in.: Józef Szaniawski, bp. Sławoj Leszek Głódź, płk Franciszek Sznajder (zdaniem K. to on mógł być pośrednikiem przy nawiązaniu kontaktów z J, Parysem), płk Józef Pawelec (poseł na Sejm RP w latach 1991-1993 i jeden z założycieli stowarzyszenia „Viritim”) oraz Leszek Moczulski (spotkanie z nim zostało zorganizowane po wyborach 1991 r., gdy był wymieniany jako kandydat na Ministra ON; inicjatorem spotkania był płk Pawelec, a odbyło się ono w jego mieszkaniu w Nadarzynie). Rozmawiano o zmianach zachodzących w kraju i w siłach zbrojnych (także w WSI), o stosunku młodszej kadry oficerskiej do tych zmian i o nastrojach panujących w kadrze.
K. ocenił, że kontakty por. Polaszczyka z politykami prawicy z lat 1991-1993 mogły być inspirowane przez wysokich rangą byłych oficerów Szefostwa WSW: płk. Aleksandra Lichockiego (ostatniego szefa Zarządu I Szefostwa WSW) oraz płk. Marka Wolnego (ostatniego szefa Oddział II w Zarządzie III, a wcześniej szefa Oddziału III w Zarządzie I Szefostwa WSW)93. Według K. por. Polaszczyk utrzymywał w tym czasie częste kontakty z tymi oficerami.
We wrześniu 1992 r. K. został wezwany na rozmowę do oficera ówczesnego oddziału bezpieczeństwa - płk. Krzysztofa Kucharskiego, któremu szczegółowo opisał i wyjaśnił historię swojego udziału w spotkaniach z politykami.
Inwigilacja życia politycznego w 1992 r.
WSI odnotowywały przypadki nadsyłania do oddziałów wojskowych listów z ulotkami na temat uwłaszczenia komunistycznej nomenklatury w wojsku oraz nieudolności
93 Oddział III w Zarządzie I Szefostwa WSW pod koniec istnienia tej służby zajmował się zwalczaniem dywersji ideologicznej.
Strona 69 z 374
szefów MON (J. Onyszkiewicza i B. Komorowskiego)94. Dążyły do precyzyjnego ustalenia autorów ulotek i organizatorów stowarzyszeń przedstawianych jako działające w wojsku. WSI dokonały m.in. analizy stempli pocztowych, przeprowadziły kryminalistyczne badania biologiczne znaczków pocztowych na obecność śliny nadawców listów, porównano też wzory pism maszyn do pisania. Uzyskano kopie dokumentów sporządzonych przez wojskowych, których wytypowano jako mogących uczestniczyć w akcji rozsyłania listów. Poddano też badaniom grafologicznym wzory ich pisma ręcznego (podjęto decyzję o uzyskania od tych osób, bez ich wiedzy, pisma ręcznego). Zastosowano podsłuch telefoniczny wybranych numerów. Nie podjęto natomiast działań zmierzających do wyjaśnienia przedstawionych w ulotkach informacji na temat nieprawidłowości gospodarczych,.
W notatce z 3 czerwca 1992 r. szef Oddziału KW WLiOP płk Andrzej Firewicz napisał, że autorami ulotek byli raczej niezadowoleni z rozwoju swych karier zawodowych oficerowie starsi ze Sztabu Generalnego lub Departamentu Wychowania MON. Informatorzy KW wskazywali, że autorzy mogli wywodzić się z Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Tydzień później płk Firewicz stwierdził, że list Stowarzyszenia Oficerów Młodszych na Rzecz Przemian w Wojsku mógł „być próbą ingerencji w środowisko wojskowe niektórych ugrupowań politycznych”. Rozmówca płk. Firewicza wskazał, że mogły to czynić KPN, PPN, PC, ale „nie podał żadnych konkretów zastrzegając się, że to jego prywatna ocena, za którą przemawia jednak zawarta w liście deklaracja poparcia dla Parysa i niechęć do Komorowskiego i Onyszkiewicza”.
Bardziej szczegółowe informacje posiadała warszawska komórka WSI. Szef Oddziału Stołecznego WSI ppłk Jerzy Drąg informował, że operacyjnie wytypowano inspiratorów akcji rozsyłania listów, których miano poddać kontroli operacyjnej95. Kolejny fragment tej notatki
94  WSI były zaniepokojone np. kolportażem w maju 1992 r. ulotki Stowarzyszenia Oficerów Młodszych, w której stwierdzono m.in.: „Wojskowa nomenklatura komunistyczna czuje się bardzo dobrze. W związku z tym pan Prezydent Wałęsa winien zaprzestać ochraniać tą nomenklaturę i nie przeszkadzać w przeprowadzeniu reform w wojsku. Pan Premier Olszewski i pan Minister Parys winni bezzwłocznie przeprowadzić konieczną reorganizację Instytucji Centralnych [MON] i dostosować je do niezbędnego minimum. Przy tym należy jak najszybciej wymienić pracowników Departamentu Wychowania WP. Żądamy, aby Naczelny Prokurator Wojskowy wszczął postępowanie karne w sprawie wybudowania za bezcen willi dla wysoko postawionych oraz sprzedaży po zaniżonych cenach 284 samochodów osobowych dla generałów i pułkowników. Były wiceminister ON B. Komorowski winien być rozliczony za obniżenie dyscypliny w wojsku oraz drukowanie i rozwożenie samochodami wojskowymi materiałów wyborczych dla Unii Demokratycznej. Żądamy usunięcia z wojska wszystkich nie zweryfikowanych prokuratorów wojskowych, którzy objęli wysokie stanowiska i mimo uprzednio popełnionych nadużyć swych obowiązków [tak w tekście – przyp. KW] czują się bardzo dobrze. Janusz Onyszkiewicz ze względu na swą krótkowzroczność i nieudolność (nie potrafił nawet zorganizować sobie sekretariatu, zatrudniając w nim oficerów z propagandy specjalnej „czerwieńszych z czerwonych”, podczas gdy zwalniano dużo młodych i dobrze wykształconych i to tych, którzy w 1989 w wyborach popierali „Solidarność”) nie powinien zajmować żadnego stanowiska (…).” Autorzy ulotki domagali się usunięcia z wojska m.in. generałów Franciszka Puchały, Edwarda Rogali, Mariana Robełka, Zbigniewa Lewandowskiego, Krzysztofa Owczarka i Czesława Laszczkowskiego.
95  Inspiratorami akcji ulotowej mieli być kpt. Tomasz Siemion, kpt. Damian Jakubowski, ppłk Jan Grudniewski, płk Stanisław Krowicki i płk Andrzej Kubicki. Według ppłk. Drąga „wymienione osoby nie cieszą się autorytetem w swoim środowisku służbowym, a ich poglądy na sytuację w wojsku są oceniane jako mało obiektywne”. W ocenie WSI istniało „uzasadnione podejrzenie”, że działania podjęte przez to Stowarzyszenie „mogło być inspirowane przez osoby zajmujące kierownicze stanowiska w MON”. Według WSI autorem listu mógł być kpt. T. Siemion, natomiast w przypadku pozostałych
Strona 70 z 374
dowodzi, że inwigilowano szefostwo MON z czasów rządu J. Olszewskiego: „Na podstawie posiadanych danych operacyjnych jako inspiratorzy działań politycznych w przedmiotowej sprawie są wymienieni między innymi Jan Parys, Romuald Szeremietiew, Radosław Sikorski, gen. Marian Sobolewski oraz inni oficerowie WP bezpośrednio związani lub sympatyzujący głównie ze Stowarzyszeniem „VIRITIM”, KPN, PPN”96.
Podjęto decyzje o zastosowaniu przedsięwzięć specjalnych wobec wytypowanych osób, zorganizowano również ich „kontrolę poprzez OZI”. Jednak w teczce nie ma raportów informatorów WSI. Zwraca uwagę fakt, że ustalenia organizatorów były prowadzone przez różne grupy WSI, które nie przekazywały sobie ustaleń97.
W tym czasie WSI monitorowały także działalność innych środowisk cywilnych. W „Informacji miesięcznej dot. aspektów kształtujących sytuację kontrwywiadowczą” za maj 1992 r. Oddział 4 WSI zwrócił uwagę na odbywający się w Krakowie wiec Niepodległościowego Sojuszu Małopolskiego, Federacji Młodzieży Walczącej, „Solidarności `80” i Partii Wolności z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja. W trakcie zebrania zapowiedziano utworzenie tzw. Gwardii Narodowej, „niezależnej organizacji wojskowej, składającej się z młodych ludzi, nie mających powiązań z b. PZPR.” Inicjatorem tego przedsięwzięcia był Krzysztof Kopeć z KPN. WSI uzyskały informacje na temat spotkań organizacyjnych tej formacji, które 15 i 18 maja odbyły się w siedzibie FMW. WSI podejrzewały, że organizatorzy prowadzą nabór ochotników do walk w Jugosławii (wg WSI w kwietniu 1992 r. Krzysztof Kopeć i Wojciech Polaczek rozmieścili w Krakowie plakaty, na których informowali o walkach tzw. „Legionu Polskiego” w b. Jugosławii i postulowali walkę z „pozostałościami komunizmu w Polsce”), ale obaj działacze zaprzeczali, by prowadzili punkty werbunkowe98.
W czerwcu WSI nie kryły zaniepokojenia opublikowaniem w „Gazecie Krakowskiej” artykułu, który był instruktażem dla osób odmawiających służby wojskowej. Pomocy w
oficerów istniały „uzasadnione podejrzenia o prowadzenie działalności pozasłużbowej w wojsku”, np. kpt. D. Jakubowski naraził się WSI kontaktami z KPN i „VIRITIM” oraz udzielaniem krytycznych wywiadów o wojsku (w sierpniu 1991 r. dla tygodnika „Spotkania”, w styczniu 1992 r. dla I Programu Polskiego Radia).
96 Teczka Nr 41 „Stowarzyszenie Oficerów Młodych”, k. 9.
97 Zgodnie z „Notatką z wyjaśnień dotyczących Stowarzyszenia Oficerów Młodszych na Rzecz Przemian w Wojsku” (z 29 czerwca 1992 r.) już pod koniec kwietnia 1992 r. stwierdzono, że „znaczącą rolę w tych stowarzyszeniach odgrywa kpt. Damian Jakubowski (pełnił służbę w b. Dowództwie Wojsk Lotniczych w Poznaniu, kandydował na posła do Sejmu XII kadencji [tak w tekście! - jest to pomyłka sporządzającego notatkę oficera WSI; nie było Sejmu XII kadencji, w latach 1991-93 pracował Sejm I kadencji – przyp. KW] z poręczenia Polskiego Związku Zachodniego, zblokowanego z KPN, pod koniec kwietnia 1992 r. przeszedł z inicjatywy Antoniego Macierewicza do pracy w MSW i od tego czasu nie odnotowano przypadku kolportażu ulotek). Tymczasem np. w meldunku szefa Oddziału KW WLiOP płk A. Firewicza z 24 czerwca 1992 r. wskazano jedynie na nieformalne spotkania oficerów (także z WLiOP), pracujących nad restrukturyzacją Wojska Polskiego: „Z rozmowy wynikało, że grupę taką organizują oficerowie Dep. Wychowania i działać mają bezpośrednio przy ministrze Parysie. Spotykali się w każdy czwartek w gmachu MON przy ul. Klonowej”.
98 Informacje miesięczne Zarządu Kontrwywiadu, k. 57-58.
Strona 71 z 374
pisaniu wniosków o zastępczą służbę udzielały kościoły w Nowej Hucie oraz placówki krakowskich organizacji anarchistycznych. Miesiąc później w Warszawie odnotowano kolportaż ulotek organizacji „Wolność i Pokój”99.
Inwigilacja mediów
Większość spraw operacyjnych związanych z politykami opozycji prowadziła stale ta sama grupa oficerów WSI. Innymi słowy, w strukturach wojskowych służb specjalnych funkcjonowała wyspecjalizowana grupa oficerów, których zadaniem było zbieranie informacji na temat kontaktów żołnierzy WSI ze środowiskiem dziennikarzy, podmiotów prowadzących działalność wydawniczą i polityków. Sprawy te były osobiście nadzorowane przez ówczesnego Szefa Zarządu III WSI, płk. Lucjana Jaworskiego. Wśród osób prowadzących bądź zatwierdzających podejmowane w ramach spraw działania byli m.in. ppłk Ryszard Lonca, płk Janusz Bogusz, płk R. Bocianowski, płk Krzysztof Kucharski i mjr Niedziałkowski. W największym stopniu zaangażowany w prowadzenie spraw dotyczących polityków (bądź bezpośrednio kierujący tymi sprawami) był ppłk Ryszard Lonca100. Decyzje o wszczęciu rozpoczętych wówczas spraw miał podejmować szef WSI, gen. dyw. Bolesław Izydorczyk.
Pod pozorem osłony określonych instytucji lub osób zbierano informacje, które miały im zaszkodzić i skompromitować. Już 11 sierpniu 1992 r. została wszczęta sprawa pod kryptonimem „WYDAWCA” 101. Także tu oficerem prowadzącym był ppłk Ryszard Lonca. Głównym celem było rozpoznanie rzeczywistych autorów artykułów prasowych z 1992 r., w których pojawiły się krytyczne informacje o WSI. Chodziło też o ustalenie źródeł informacji tych autorów. Szczególnie wskazano na teksty „Telepatia w wojskowej dyplomacji” („Nowy Świat” z 24 kwietnia 1992 r.), „Oficerowie Dwójki odchodzą z pracy” („Ekspres Wieczorny” z 20 czerwca 1992 r.) i „Wojskowy wywiad PRL” (pismo „Honor i Ojczyzna”).102
99 Teczka nr 139/I – Informacje miesięczne Zarządu Kontrwywiadu 254/99/1
100 Ryszard Lonca służbę w WSW rozpoczął w 1978 r. Po ukończeniu kursu w Mińsku Mazowieckim został skierowany do oddziału ochraniającego Sztab Generalny. Od 1986 r. pełnił służbę w komórce kontrwywiadowczej przy Sztabie Generalnym (wśród tych osób był m.in. płk Sumiński, który uciekł do Wielkiej Brytanii). Następnie znalazł się w ochronie Ministra Obrony Narodowej gen. Floriana Siwickiego, uczestniczył w sprawie attache USA w Warszawie, płk Meyera. W latach 1989-1990 zajmował się ochroną kontrwywiadowczą Wojciecha Jaruzelskiego. W 1992 r. znalazł się w oddziale 4 Ochrony Wewnętrznej, zajmował się m.in. sprawą „SZPAK”, której figurantem był Radosław Sikorski.
101 Sprawa krypt. „WYDAWCA” – nr 06/1992.
102 W „Notatce służbowej dotyczącej ujawnienia informacji o Wojskowych Służbach Informacyjnych w środkach masowego przekazu” z 18 sierpnia 1992 r. ppłk R. Lonca podejrzewał, że głównym autorem tekstów był Jerzy [właściwie: Józef – przyp. KW] Szaniawski oraz (w kolejnych miesiącach) płk rez. Stanisław Dronicz, zaś źródłem była osoba związana z WSI. W opinii R. Loncy ważniejsze artykuły – pod względem szczegółowości informacji – ukazują się jako listy lub opracowania anonimowe wywiadu, kontrwywiadu lub Sztabu Generalnego.
Strona 72 z 374
W ocenie płk. Loncy teksty te szkalowały WSI i dowodziły, że ich autorzy mogą posiadać źródła informacji ulokowane w WSI.
Zwraca uwagę wniosek płk R. Loncy, który stwierdził, że kreśląc czarny wizerunek WSI autorzy „domagają się dokonania zmian pod hasłem dekomunizacji tych służb”. Ocenił, że należy odciąć informacje dla „skrajnie prawicowych ugrupowań”. Zalecił podjęcie działań operacyjnych w celu m.in. ustalenie „redakcji czasopism i ugrupowań politycznych, które dążą do uzyskiwania niejawnych informacji o WSI w celu kompromitowania tych służb”. Swoje zainteresowanie operacyjne ukierunkował głównie na środowisko Fundacji „MYŚL” i wydawanego przez nią czasopisma „Honor i Ojczyzna” oraz na środowisko skupione w „VIRITIM”.
Wśród osób, odnośnie których WSI aktywnie zbierały informacje, byli m.in. Janusz Szpotański oraz Janina Łukasik-Mikłasz i Paweł Mikłasz z Fundacji „Myśl”, Józef [w aktach błędnie wymieniany także jako Jerzy] Szaniawski i ppłk rez. Stanisław Dronicz. W zainteresowaniu WSI znaleźli również sympatycy i członkowie „VIRITIM” (m.in. Czesław Bielecki, Wojciech Bogaczyk, Henryk Czarnecki, płk rez. Ryszard Dorf, kpt. Damian Jakubowski, Romuald Szeremietiew i Piotr Woyciechowski)103. Zainteresowanie to przekraczało zwykłe ramy osłony kontrwywiadowczej Sił Zbrojnych RP. W przypadku Pawła Mikłasza i Janusza Szpotańskiego w aktach sprawy zachowały się zapytania Oddziału 4 WSI (tzw. E-15) skierowane do Wydziału II Biura Ewidencji i Archiwum UOP. Jako powód zapytania wskazano „przed rozpracowaniem”. W podjętych w toku sprawy działaniach chodziło o dotarcie operacyjne do tych osób.
W wyniku dalszych działań wytypowano osobę płk. Jana Bąka z Zarządu XV Sztabu Generalnego WP jako osoby, która będąc związana z ekipą min. J. Parysa mogła dostarczać informacji o WSI. Według prowadzących sprawę płk Bąk, pełniąc w przeszłości służbę w JW (rozpoznania radioelektronicznego) w Przasnyszu, wiedział o udziale tej jednostki w rozpracowywaniu środowisk opozycji politycznej przed 1989 r. i jako osoba związana z redakcją czasopisma „Honor i Ojczyzna” mógł być zainteresowany w przekazywaniu takich informacji temu środowisku. Jednak w toku sprawy informacji tych nie potwierdzono. W dalszej kolejności autorstwo artykułów na temat WSI przypisano red. Jerzemu [właściwie: Józefowi] Szaniawskiemu, który według prowadzących sprawę związany był z J. Parysem i miał kontakty ze wojskowym środowiskiem skupionym w „VIRITIM” (m.in. z red. naczelnym „Honor i Ojczyzna” ppłk. S. Droniczem, ppłk. Grudniewskim i płk. Mańką). Chcąc to zweryfikować aktywnemu rozpracowaniu poddano redakcję czasopisma „Honor i
103 Teczka Nr 06 pk „WYDAWCA”, k.4.
Strona 73 z 374
Ojczyzna”. W aktach sprawy „WYDAWCA” zachowały się notatki na temat Fundacji „Myśl” – określano jej profil gospodarczy, schemat organizacyjny, placówki terenowe i warunki lokalowe, są też wzmianki o kłopotach finansowych, informacje o planie przestrzennym i wyposażeniu redakcji w telefony, system alarmowy i sprzęt komputerowy, o posiadaniu przez sekretarkę notatnika (wskazano, że jest to informacja ważna) i finansowaniu przez środowiska kombatanckie z Wielkiej Brytanii.
Pomimo ewidentnego manipulowania zawartością teczki „WYDAWCA” zachowały się dowody na prowadzenie przez WSI działań inspirujących104. Na jednej z notatek ppłk J. Bogusz naniósł odręczną adnotację: „W dniu 03.10.1992 r. informowałem szefa WSI o zainteresowaniach red Krzemienia ataszatami. Płk Izydorczyk wyraził zgodę na
zaproponowaną koncepcję podstawienia redaktorowi „K” oficera z WSI. Szczegóły do omówienia”105.
Sprawa kryptonim „SZPAK”
W 1992 r. rozpoczęto również - w ramach Sprawy Operacyjnej Rozpracowania o kryptonimie „SZPAK” - szczegółowe rozpracowanie wiceministra obrony narodowej Radka Sikorskiego106. Dokładna data wszczęcia SOR „SZPAK” nie jest znana.107 Jako powód wszczęcia SOR „SZPAK” przyjęto fakt, że R. Sikorski jest „zaangażowany w działalność polityczną ugrupowań stawiających sobie za cel osłabienie struktury i spoistość wojska, osłabić autorytet Zwierzchnika Sił Zbrojnych i kierownictwa MON. W perspektywie podporządkowania Sił Zbrojnych określonym celom politycznym „Szpak” [tj. R. Sikorski] szczególnie zaciekle atakuje Wojskowe Służby Informacyjne podważając ich cele i zadania, chce paraliżować działania WSI.”
104 Nawet pobieżne zapoznanie się z teczką sprawy „WYDAWCA” wskazuje, że manipulowano także zawartością. Ponad połowa teczki zawiera wycinki prasowe. Ostatnia notatka służbowa datowana jest na 2 listopada 1992 r. Według adnotacji na okładce sprawę zakończono 28 grudnia 1993 r., teczkę przesznurowano (zgodnie z pieczęcią na okładce) 28 grudnia 1993 r. Tymczasem w przesznurowanej teczce umieszczono kopię artykułu ze „Sztandaru Młodych” z 27 maja 1994 r. Co więcej, ślady zewnętrzne tej manipulacji próbowano nieumiejętnie ukryć – np. zszyto i opieczętowano teczkę inną pieczątką do pakietu niż ostatnią stronę z pieczątką informującą o ponumerowaniu i przesznurowaniu teczki. Ostatnia strona została opieczętowana: „Pieczęć do pakietu III”, natomiast na miejscu przesznurowania odciśnięta jest „Pieczęć do pakietu II”, tak jak okładki teczki.
105 Sprawa krypt. „WYDAWCA” – nr 06/1992, Notatka służbowa z dnia 01.10.1992 r., k. 36.
106 Teczka Nr 021/92 pk „SZPAK”.
107  „Plan czynności operacyjnych kryptonim SZPAK” został sporządzony 2 października 1992 r. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że formalnie rzecz biorąc sprawę rozpoczęto 1 października 1992 r., ale jedna z pierwszych notatek powstała już w pierwszej połowie maja 1992 r. W notatce tej zawarte są informacje – uzyskane od „źródeł osobowych” – o zajęciach zawodowych i kontaktach towarzyskich R. Sikorskiego. Podano nawet sumę rachunku za połączenia telefoniczne z początku maja 1992 r. a autor tego dokumentu (prawdopodobnie płk R. Lonca) podkreślił wręcz, że są to „dane operacyjne”. W końcowym fragmencie notatki zawarł nawet informację, że czynności wyjaśniające (dot. artykułu w „Globie”) prowadził na polecenie płk. Jaworskiego i kmdr. Głowackiego, i że otrzymał na to stosowną notatkę. Zatem wszczęcie SOR „Szpak” mogło mieć miejsce znacznie wcześniej a figurująca na okładce teczki data rozpoczęcia (1 października 1992 r.) nie odpowiada prawdzie. Sam płk Ryszard Lonca w czasie wysłuchania przed Komisją Weryfikacyjną stwierdził: „Teczka sprawy „SZPAK” była grubsza, jej część została zniszczona bądź wyłączona ze sprawy”.
Strona 74 z 374
Prowadzenie SOR „SZPAK” również zlecono płk. R. Loncy a nadzór nad nim sprawowali płk Lucjan Jaworski i płk Janusz Bogusz. Według wyjaśnień płk. Loncy prowadzenie SOR „SZPAK” miał mu zlecić sam szef WSI, gen. Izydorczyk, a on był jedynie kontynuatorem sprawy, która była już prowadzona.
W toku sprawy podjęte zostały działania mające na celu inspirowanie artykułów prasowych negatywnie pokazujących osobę Sikorskiego, zwłaszcza jako wiceministra obrony narodowej w rządzie Jana Olszewskiego. Jedną z inspirowanych przez WSI osób był dziennikarz „Gazety Wyborczej”, Edward Krzemień108. Niewykluczone, że w trakcie prowadzenia SOR „SZPAK” WSI same mogły kreować negatywny wizerunek figuranta (tj. wiceministra Sikorskiego) poprzez ujawnianie i nagłaśnianie dyskredytujących zdarzeń z jego udziałem109.
Sprawa kryptonim „PACZKA”
Na początku marca 1993 r. rozpoczęto prowadzić sprawę pod krypt. „PACZKA”, której głównym figurantem był kpt. Piotr Polaszczyk (ten sam, który w 1991 r. nawiązał kontakty z politykami prawicy)110. Na przełomie 1992/93 r. rozpoczął on działalność w branży samochodowej, gdzie m.in. kooperował z firmą Polmot Trading.
W toku tej sprawy WSI zajmowała się również Fundacją „Pro Civili” (założoną m.in. przy współudziale obywateli Austrii, Manfreda Hollestscheka i Antona Kasco), mającą pomagać b. funkcjonariuszom państwowym. Z fundacją związany był również kpt. P. Polaszczyk, którego żona pełniła funkcję Dyrektora Generalnego Fundacji. Członkami Rady Fundacji byli również m.in. Janusz Maksymiuk111. Fundacja ostatecznie została całkowicie
108  Wcześniej dokonano rozpoznania operacyjnego osoby E. Krzemienia za pośrednictwem rzecznika prasowego MON Ryszarda Tabora – który był OZI obsługiwanym przez płk R. Loncę. Poprzez R. Tabora WSI uzyskało informacje o negatywnym nastawieniu red. E. Krzemienia do postulowanych przez środowiska prawicowe zmian w WP i do osoby wiceministra R. Sikorskiego. W toku dalszych działań ustalono, że red. E. Krzemień jest zainteresowany napisaniem krytycznego artykułu o R. Sikorskim i skompromitowaniu go. Dzięki temu doszło do sytuacji ocenionej jako niezwykle „korzystna” dla WSI w aspekcie podjęcia działań inspirujących. Wówczas prowadzący sprawę zdecydowali się podstawić red. E. Krzemieniowi oficera WSI, który miał podsuwać mu materiały źródłowe do planowanych przez niego artykułów. E. Krzemień w swoich artykułach dotyczących sytuacji w resorcie obrony narodowej bardzo negatywnie przedstawiał osobę wiceministra R. Sikorskiego.
109 Wątpliwości budzi zdarzenie do jakiego doszło w dniach 6-7 maja 1992 r. w gmachu MON, gdy kierowca wiceministra R. Sikorskiego, szer. J. B. miał rzekomo zostać złapany na wynoszeniu z budynku ministerstwa kserokopiarki i tajnych dokumentów w celu powielenia ich na polecenie figuranta sprawy (tj. R. Sikorskiego). Wskutek interwencji jednego z oficerów próba ta została udaremniona. Potencjalny sprawca tego czynu miał działać w sposób dyskretny na wyraźne polecenie R. Sikorskiego. W rzekomej paczce miały znajdować się dokumenty (bez klauzuli tajności), w ocenie prowadzących sprawę zawierające tajemnice państwowe (m.in. miał tam znajdować się kilkudziesięciostronicowy dokument z charakterystykami wyższej kadry WP). Kreowanie tego typu sytuacji mogło w oczywisty sposób dyskredytować R. Sikorskiego, jednak z perspektywy WSI mogło też dawać podstawy do zainteresowania się jego osobą.
110 Teczka p.k. „PACZKA” nr rej. 012/1993
111  Okoliczności powstania Fundacji „Pro Civili” nie są do końca znane. W końcu 1999 r. postępowanie w tej sprawie wszczęła Prokuratura Wojskowa, jednak aż do chwili obecnej żadnej osobie związanej z Fundacją „Pro Civili” nie przedstawiono zarzutów. Szerzej temat ten został opisany w rozdziale „Działalność oficerów WSI w WAT”. W Radzie Fundacji zasiadały następujące osoby: Piotr Polaszczyk, Krzysztof Werelich, Marek Olifierczuk, Stanisław Świtalski, Dariusz Czapski, Janusz Maksymiuk, Tomasz Lis (Komisja nie ustaliła tożsamości tej osoby). Zarząd Fundacji tworzyli:
Strona 75 z 374
przejęta przez oficerów WSI (w tym m.in. przez płk. Marka Wolnego) i współtworzyła sieć spółek wykorzystujących Wojskową Akademię Techniczną.
Z upływem czasu rozpracowanie „aktywności gospodarczej” kpt. P. Polaszczyka przestało być zasadniczym celem sprawy. Prowadzący ją zainteresowali się przede wszystkim kontaktami figuranta sprawy ze środowiskami politycznymi, a zwłaszcza z politykami z rządu J. Olszewskiego. M.in. dokonano rozpoznania operacyjnego kontaktów kpt. Polaszczyka z b. ministrem J. Parysem, który w tym czasie pełnił funkcję szefa Hotelu „Merkury” w Warszawie i skupił wokół siebie grupę polityków prawicy, organizując u siebie spotkania polityczne. Spotkania polityków w Hotelu „Merkury” były operacyjnie monitorowane (obserwacja stacjonarna). Ponadto aktywnie zbierano informacje o E. Małeckim (byłym burmistrzem dzielnicy Warszawa-Praga a następnie prezesie Fundacji „Pro Civili”), pośle Mariuszu Marasku, Witoldzie Nieduszyńskim (współtwórca Ruchu Chrześcijańsko-Społecznego), red. Józefie Szaniawskim i red. Pawle Rabieju. W toku dalszych działań powiązania kpt. Polaszczyka ze środowiskami prawicowymi były rozpoznawane za pomocą OZI („PACZKA-2” i „PACZKA-3”). W końcowym okresie prowadzenia sprawy wątek związany z kontaktami kpt. Polaszczyka ze środowiskami prawicowymi i rozpoznanie tego środowiska stanowiły wątek dominujący. Dokumentacja sprawy „PACZKA” jest jednak niekompletna, ponieważ znajdują się w niej prawie wyłącznie dokumenty wytworzone w roku 1995, choć - jak wspomniano - sprawa miała być prowadzona do lutego 2000 r.
Inwigilacja krytyków postkomunistów i Rosji
WSI prowadziły rozpoznanie środowiska dziennikarskiego także w związku z „Odezwą” z 31 stycznia 1995 r., w której autorzy alarmowali opinię publiczną, pisząc o politycznym wykorzystywaniu Wojska Polskiego i wojskowych służb specjalnych przez urzędującego Prezydenta RP Lecha Wałęsę do rzekomo przygotowywanego przez niego zamachu stanu112. W celu znalezienia autorów „Odezwy” porównywano stylistykę artykułów o WSI publikowanych w prasie oraz kolportowanej w maju 1992 r. ulotki Stowarzyszenia Oficerów Młodszych na Rzecz Przemian w Wojsku. Ppłk Lonca ocenił, że styl „Odezwy” wskazuje:
-    wrogość wobec Belwederu,
-    autorzy są związani z ugrupowaniami prawicowymi, wrogo nastawionymi do UOP, który ich inwigiluje,
Tadeusz Dousa i Elżbieta Polaszczyk.
112 Teczka Nr 012/1995 pk. „APEL”. Za bezpośrednie prowadzenie tej sprawy znowu odpowiedzialny był ppłk Lonca, a
nadzór nad nią sprawował płk Janusz Bogusz.
Strona 76 z 374
-    mają negatywny stosunek do ugrupowań postkomunistycznych, wrodzy wobec Rosji,
-    negatywny stosunek do kleru, że indoktrynuje wiernych,
-    autorzy wskazują, że reprezentują WSI113.
Na tej podstawie R. Lonca wytypował, że autorów wspomnianej „Odezwy” należy szukać w środowisku związanym z byłym ministrem Janem Parysem. W notatce Lonca wskazał także na konkretne osoby („znaną nam grupę tego ugrupowania stanowią”), do której oprócz J. Parysa zaliczył płk. Władysława [właściwe imię Franciszek – przyp. KW] Sznajdera z CUP, red. Józefa Szaniawskiego, red. Pawła Rabieja oraz kpt. Piotra Polaszczyka, którego scharakteryzował słowami: „nasz oficer” (przypomnieć tu trzeba, że na początku 1991 r. P. Polaszczyk nawiązał kontakty z J. Parysem, J. Olszewskim i L. Kaczyńskim).
Domniemani autorzy „odezwy” mieli być sprawdzeni operacyjnie (także w kontekście kontaktów z kpt. Polaszczykiem – notatka ppłk Loncy). Sprawie nadano priorytet „pilnej realizacji” – taką dyspozycję podpisał płk R. Bocianowski a domniemani autorzy zostali objęci czynnościami operacyjnymi. Poza aktywnym zbieraniem informacji na ich temat, prowadzona była aktywna penetracja ich środowiska z wykorzystaniem OZI, wśród których było m.in. źródło o pseudonimie „REDAKTOR”, mające bezpośrednie kontakty z red. Józefem [w dokumentach WSI nazywanym też błędnie Jerzym] Szaniawskim.
Rozpracowywanie Bronisława Komorowskiego
WSI rozpracowywały również środowisko polityczne Bronisława Komorowskiego. Pretekstem do tego typu ingerencji były jego kontakty z Januszem Paluchem. Jednak wojskowe służby zebrały informacje zdecydowanie wykraczające poza ich zakres kompetencji. Pretekstem do takich działań miało być zwalczanie ingerencji obcych służb, lecz zdobyte informacje mogły posłużyć do nacisku na wymienione osoby.
W 1993 r. kontrwywiad WSI uzyskał, poprzez współpracownika o pseudonimie „TOMASZEWSKI”, informację że obywatel francuski Julien Demol próbował dotrzeć do osób z administracji państwowej (wiceminister Bronisław Komorowski, Maciej Rayzacher, Jerzy Milewski) oraz wysokich oficerów WP (gen. Leon Komornicki, gen. Zalewski, gen. Roman Pusiak, gen. Zenon Bryk)114. WSI i UOP oceniły, że istnieją przesłanki wskazujące na związki J. Demola z obcymi służbami specjalnymi. Z dokumentów nie wynika, że ostrzeżono przedstawicieli administracji i wojska o możliwości pracy J. Demola dla obcego wywiadu. Ta
113 Teczka jw. pk. „APEL”, k. 4.
114   J. Demol przedstawiał się jako przedstawiciel firm zagranicznych, proponował podjęcie wspólnych działań gospodarczych (np. sprzedaż materiałów pędnych i smarów dla wojska, budowę mieszkań dla żołnierzy Warszawskiego Okręgu Wojskowego, utworzenie spółki joint venture z lotniskiem w Bydgoszczy).
Strona 77 z 374
sytuacja posłużyła WSI jako pretekst do podjęcia rozpracowania Bronisława Komorowskiego i Macieja Rayzachera. W trakcie czynności operacyjnych WSI zebrały m.in. charakterystykę Rayzachera oraz informacje na temat pobytu Komorowskiego w obozie internowanych w Olesznie115. W toku tego rozpracowania kpt. Piotr Lenart wypytywał ws. „TOMASZEWSKI” m.in. o okoliczności poznania Komorowskiego i wydarzenia z okresu internowania116. Działania te podejmowano, mimo że ws. „TOMASZEWSKI” podkreślał, że nie chce brać udziału w rozpracowywaniu polityków117. Służby interesowały się również kontaktami finansowymi Komorowskiego i Rayzachera z Januszem Paluchem, który prowadził tzw. „działalność parabankową”. Komorowski, Rayzacher i Benedyk mieli zainwestować w przedsięwzięcie Palucha 260 tys. DEM. Płk Janusz Paluch działał wśród oficerów, a jego pośrednikiem w przyjmowaniu lokat był m.in. ppłk Janusz Rudziński118. Po bankructwie Palucha (wiosną 1992 r.) ws. „TOMASZEWSKI”, Bronisław Komorowski i Maciej Rayzacher chcieli odzyskać zainwestowane pieniądze przy pomocy wynajętych firm detektywistycznych, które wkrótce wycofały się z umowy, obawiając się powiązań politycznych Palucha. Komorowskiemu sugerowano, że pieniądze może odzyskać kontrwywiad WSI, który pomógł innym oszukanym w ten sposób wysokim oficerom WP119. „TOMASZEWSKI” twierdził, że fundusze zbierane nieoficjalnie przez Palucha mogły
115  W sprawie rozpracowania „M” stwierdzono: „Po ogłoszeniu stanu wojennego, w Olesznie utworzono ośrodek dla internowanych działaczy „Solidarności”, wśród których znaleźli się Bronisław Komorowski i Maciej Rayzacher. Zadaniem WSW w tym czasie było odizolowanie internowanych od wpływu z zewnątrz, przez co również zapewnienie im wojskowej opieki lekarskiej. W zakresie leczenia stomatologicznego funkcjonował ws. „Tomaszewski”, który miał bieżące kontakty z w/w dysydentami z racji ich leczenia, a następnie również charakteru osobistego. Kontakty takie łatwo nawiązywał mając wesołe usposobienie i będąc otwartym, chętnym do udzielania pomocy. Z tej sytuacji korzystał niejednokrotnie por. Henryk Gut, będący w tym czasie oficerem KW w Olesznie. Jego prośby wobec ws. „Tomaszewski” dot. ustalenia wypowiedzi, zachowania internowanych - były przez źródło spełniane. Podrzucał np. prasę zachodnią internowanym i informował o ich reakcji na powyższe, itp. Por. Gut nie starał się jednak uformalnić praktycznie istniejącego kontaktu operacyjnego”.
116   Pytania zadawano WS „Tomaszewskiemu” w trakcie badania poligraficznego mającego zdecydować o jego wiarygodności i przydatności do służby: „w trakcie odbywanego spotkania - pisze Lenart - powróciłem do kwestii kontaktów „Tomaszewskiego” z członkami elit politycznych i okoliczności ich poznania w 1981/82. WS „Tomaszewski” zrelacjonował mi bardziej szczegółowo swoją rolę w utrzymywaniu kontaktu internowanych z ich rodzinami i w ogóle ze światem (...).tą drogą doszedł list papieża do internowanych. Wtedy nie zdawał sobie sprawy z faktu, że brał udział w przedsięwzięciu, które mogło by się dla niego bardzo źle skończyć (...)”.
117  „WS Tomaszewski wywołał spotkanie w trakcie którego przekazał swoje wątpliwości odnośnie wykorzystania jego kontaktów w toku wykonywania złożonych zadań kontrwywiadowczych. Stwierdził, że aktualnie posiada jedynie ograniczony kontakt z Komorowskim i Rayzacherem więc trudno mu będzie zarekomendować swoja osobę posiadanymi kontaktami w środowiskach politycznych i gospodarczych.”
118 Według „Notatki służbowej” z 14.04.1995 r., sporządzonej przez kpt. Piotra Lenarta z Wydziału 2 Oddziału KW POW, Bronisław Komorowski i Maciej Rayzacher w okresie 1991-92 powierzyli WS. „Tomaszewski” wysokie sumy pieniędzy, aby ten wpłacił je do tzw. „banku Palucha” za pośrednictwem płk. Janusza Rudzińskiego. Cała suma opiewała na 260 tys. DM. Z odnalezionych dokumentów nie wynika, że WSI interesowały się źródłem pochodzenia zgromadzonego kapitału. Według rozpoznania Kontrwywiadu Wojskowego, pieniądze wpłacali także inni wyżsi oficerowie WP.
119  W notatce WSI stwierdzono, że Rayzacher i Komorowski nie mieli „możliwości żądania zwrotu pieniędzy drogą prawną”. WS Tomaszewski dowiedział się, że „generałom udało się odzyskać pieniądze przy pomocy kontrwywiadu wojskowego”. Próbą odzyskania pieniędzy zajął się w imieniu Komorowskiego i Rayzachera WS „Tomaszewski”. Podjął się on obserwować Demola, w zamian za pomoc w odzyskaniu od Palucha pieniędzy. W aktach nie ma informacji, czy próby odzyskania zainwestowanych pieniędzy przez ws. „Tomaszewski”, Komorowskiego i Rayzachera w „Bank Palucha” powiodły się. Brak też informacji, skąd tak dużą sumę posiadali wyżej wymienieni. Nie wiadomo też, jak zakończyło się rozpracowanie Komorowskiego, Rayzachera oraz wyższych oficerów WP.
Strona 78 z 374
posłużyć do sfinansowania biura wyborczego Lecha Wałęsy lub kandydata przez niego popieranego.120 W czasie, gdy miał kłopoty z policją, Paluch ukrywał się w mieszkaniu siostry Wachowskiego w Bydgoszczy a w listopadzie 1994 r. zaproponował „TOMASZEWSKIEMU” wspólne interesy121.
Dopiero 22 maja 1995 r. szef WSI gen. Konstanty Malejczyk poinformował Szefa Sztabu Generalnego gen. Tadeusza Wileckiego o tym, że J. Demol prowadzi działalność stanowiącą zagrożenie dla obronności i skarbu państwa RP. W ślad za tym postanowiono poinformować wyższą kadrę dowódczą o działalności J. Demola i przestrzec przed utrzymywaniem z nim kontaktów. Nic nie wiadomo o losach przestępczej działalności J. Palucha i związanych z nim oficerów WP zidentyfikowanych przez WSI122.
„Nasłuch obiadu drawskiego”
WSI do tego stopnia kontrolowały działania wysokich przedstawicieli administracji, że podsłuchiwały ich rozmowy. Dobitnym przykładem jest tzw. obiad drawski.
30 września 1994 r. żołnierze Oddziału Radioelektronicznego WSI zarejestrowali rozmowy prowadzone przez gen. Tadeusza Wileckiego i gen. Konstantego Malejczyka z Szefem UOP gen. Gromosławem Czempińskim oraz rozmowę wiceministra obrony narodowej Jana Kuriaty z gen. Henrykiem Miką. Rozmowy dotyczyły realizowanego kontraktu sprzedaży do Angoli 62 transporterów opancerzonych BWP-2. Prowadzący nasłuch natychmiast zameldowali przełożonym o przebiegu tych rozmów. Na ich polecenie taśmę z nagraniem zabezpieczono, sporządzono z niej stenogram, ale nie nadano jej wymaganej klauzuli tajności. Szef Oddziału Radioelektronicznego WSI przekazał kasetę z nagraniem Zastępcy Szefa Zarządu Kontrwywiadu, który przekazał ją swojemu szefowi, kmdr. Kazimierzowi Głowackiemu. Ten przedstawił materiały ówczesnemu szefowi MON Piotrowi Kołodziejczykowi. Minister zwrócił dokument kmdr. Głowackiemu, który - w nieustalonych okolicznościach - utracił go.
120 Tworzeniem takiego biura miał się zająć Mieczysław Wachowski. Natomiast Paluch - po bankructwie swego banku -przez pewien czas ukrywał się u siostry Mieczysława Wachowskiego.
121  W imieniu Palucha miał je prowadzić ppłk rez. Landowski, były szef Wydziału Wczasów WP. Pieniądze miały być ulokowane w zachodnich bankach. Według WS „Tomaszewskiego” pochodzić miały z nielegalnych transakcji: handlu bronią, narkotykami. Paluch twierdził, że posiada kontakty z mafią ze Wschodu i proponował WS „Tomaszewski” wspólne przedsięwzięcie polegające na handlu bronią, narkotykami i materiałami promieniotwórczymi. Firma miała służyć do prania tak uzyskanych pieniędzy.
122 26 listopada 2001 r. sporządzono wniosek o zakończenie sprawy krypt. „M”, z którego wynika, że na wniosek UOP J. Demol został wydalony z Polski. Konsekwencji prawnych nie wyciągnięto wobec żadnej z osób objętych rozpracowaniem.
Strona 79 z 374
16 czerwca 1995 r. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Henryk Goryszewski zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości z wnioskiem o wszczęcie postępowania karnego przeciwko osobom odpowiedzialnym za podsłuchiwanie prowadzonych na poligonie w Drawsku Pomorskim rozmów telefonicznych wysokich urzędników państwowych. W sierpniu 1995 r. Prokuratura Warszawskiego Okręgu Wojskowego odmówiła wszczęcia postępowania przygotowawczego w tej sprawie. W uzasadnieniu Prokuratura stwierdziła, że WSI nie naruszyły prawa, ponieważ prowadzony był jawny „nasłuch”, a nie „podsłuch”123.
Sprawa kontaktów z tygodnikiem „NIE”
W porównaniu z zakrojonymi na szeroką skalę działaniami operacyjnymi przeciwko politykom prawicy i oficerom postulującym zmiany w wojsku, reakcja kierownictwa WSI na informacje o przeciekach do tygodnika „NIE” była skromna. Na początku 1992 r. Zarząd Kontrwywiadu UOP poinformował szefa Zarządu Kontrwywiadu WSI płk. L. Jaworskiego o kontaktach kilku żołnierzy z pismem „NIE”. Byli to płk. J.Cz., chor. Z.G., ppłk Z.K. z szefostwa wojskowych służb łączności, ppłk M.S., płk W.R. (pracownik redakcji programów wojskowych Polskiego Radia), mjr rez. C.R. i ppłk L.Z.
Podjęte przez WSI działania świadczą o tym, że żołnierze ci znaleźli się pod ochroną swoich szefów. Pomimo uzyskania informacji wskazujących na możliwość przecieku, nie podjęto rutynowych akcji. Pozorowano jedynie podjęcie działań, by ostatecznie zaniechać nawet tych okrojonych przedsięwzięć.
Z odręcznych adnotacji na dokumentach wynika, że płk L. Jaworski zalecił ustalić źródła przecieku informacji do „NIE”. Na meldunku zastępca Szefa WSI kmdr Kazimierz Głowacki poprosił o sprawdzenie stanu prawnego (czy opisany przez UOP kontakt żołnierza z „NIE” jest zabroniony?), potwierdzenie przekazanych faktów i meldunek w sprawie wniosków. W aktach zachował się także podpisany przez szefa WSI Czesława Wawrzyniaka meldunek do min. Jana Parysa na temat kontaktów żołnierzy z tygodnikiem „NIE”. Odręczna adnotacja na końcu dokumentu wskazuje, że egzemplarz nr 1 został zniszczony, a sam meldunek sporządzono wbrew stanowisku Zarządu III. Prawdopodobnie nie został przedstawiony szefowi MON. W aktach brakuje wniosków o wszczęcie sprawy operacyjnej, są tylko karty z zapytaniem do kartoteki Zarządu III WSI124.
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, Teczka Nr 39, k. 113-118. Teczka Głównego Specjalisty ZIII za rok 1993, k. 8-18.
Strona 80 z 374
W kontraście do spraw operacyjnych prowadzonych przeciw wojskowym postulującym konieczność przeprowadzanie dekomunizacji, do żołnierzy kontaktujących się z tygodnikiem Jerzego Urbana WSI ustosunkowały się pobłażliwie i tolerancyjnie, co świadczy o pozorowaniu działań w tej sprawie.
Działania WSI wobec polityków lewicy
Podobnie lekceważąco WSI traktowały sygnały o popełnianiu ewentualnych przestępstw przez postkomunistów. Wprawdzie zbierano takie informacje o politykach z tego środowiska, jednak w tych przypadkach służby wojskowe zachowywały się bardzo wstrzemięźliwie. Informacje te nie posłużyły WSI do wszczęcia spraw operacyjnych. Nie zachowały się też dokumenty świadczące o tym, że sygnały o potencjalnych przestępstwach przekazywano do przełożonych tych osób albo do prokuratury, cywilnych służb specjalnych lub ministrów odpowiedzialnych za daną sferę działalności. W odróżnieniu od spraw dotyczących polityków prawicowych zwykle odnotowywano jedynie zaistnienie jakiegoś zdarzenia. Oznaczać to może, że albo służby wojskowe były ukierunkowane na rozpracowywanie i zbieranie informacji tylko o jednej grupie politycznej, która stanowiła istotne zagrożenie dla dotychczasowego układu postkomunistycznego, albo że WSI stanowiły w istocie autonomiczny podmiot dążący do kontrolowania rzeczywistości społecznej, gospodarczej i politycznej bez względu na zabarwienie ideowe.
Na rzecz tej drugiej możliwości przemawia fakt, że WSI podejmowały także działania operacyjno-rozpoznawcze wobec polityków SLD. Według informacji zawartych w notatce ze spotkania z TW Wojciechem M., w nielegalnym obrocie bronią i materiałami rozszczepialnymi brali na początku udział także liczni politycy lewicy125.
WSI usiłowała zebrać materiały na Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego. Komisja Weryfikacyjna natrafiła na dokumenty omawiające sprawę rzekomego przyjęcia czeku na milion dolarów dla Fundacji Jolanty Kwaśniewskiej126. Działania WSI wobec Prezydenta Kwaśniewskiego wynikały z zaangażowania niektórych oficerów WSI w rywalizację firm zagranicznych na polskim rynku alkoholowym. Ppłk. M. Trylińskiego wspierał interesy francuskiej firmy EURO-AGRO (był bratem współwłaściciela tej firmy), która usiłowała przejąć zyski z produkcji i sprzedaży wyrobów Zakładów POLMOS w Żyrardowie127. Konkurentem firmy francuskiej była amerykańska firma Philips Millenium
125  Notatka wymienia nazwiska polityków, ale ze względu na jednoźródłowość w niniejszym raporcie nie są one przedstawione. Teczka materiały operacyjne oddziału KW, k 131-132.
126 Informacja na ten temat ma charakter tzw. informacji ze słuchu i trudno jej przypisać istotne znaczenie dowodowe.
127 W dokumencie WSI odnotowano: „Podczas ostatniej rozmowy telefonicznej z bratem, mjr Tryliński dowiedział się, że przebywający aktualnie w Polsce Tadeusz Dorda ma prawdopodobnie zorganizować spotkanie swojego amerykańskiego
Strona 81 z 374
Beverage, należąca do G. Philipsa, której reprezentant był powiązany z UOP. W 1996 r. amerykańska firma przejęła dystrybucję wyrobów żyrardowskiego POLMOSU na światowym rynku alkoholowym i z tego tytułu mogła czerpać ogromne zyski. W naturalny sposób doszło do konfliktu między WSI a UOP na kanwie wspierania rywalizujących przejęcia żyrardowskiego POLMOSU firm: EURO-AGRO i Philips Millenium Beverage. Konflikt interesów UOP i WSI został przez przedstawicieli polskich mediów nazwany „wojną alkoholową”128.
Sprawa Jerzego Szmajdzińskiego
Asymetria w podejściu do oceny zagrożeń wywiadowczych związanych z działalnością świata politycznego widoczna jest jeszcze na innym przykładzie.
Do WSI dotarły informacje o pobytach w Polsce Rosjanina Walerego Topałowa i o jego kontaktach z ministrem obrony narodowej Jerzym Szmajdzińskim129. W latach 80. Topałow był szefem Komsomołu PGW AR oraz (według źródeł WSI) pracownikiem służb specjalnych, prawdopodobnie GRU. Przebywał m.in. w Świdnicy, gdzie oficjalnie zajmował się sprawami młodzieżowymi. Po powrocie do ZSRR rzekomo kierował ochroną elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Po odejściu do rezerwy nawiązał kontakt z działaczem młodzieżowym NAL, Manfredem Marko, absolwentem akademii w ZSRR, później pracownikiem GZP NAL oraz wojskowych służb specjalnych. Obaj mieli utworzyć firmę, która pośredniczyłaby w handlu lekami.
Przy okazji WSI zgromadziły informacje na temat innych Rosjan, m.in. niejakiego A. Oskina. Panowała opinia, że Topałow i Oskinem byli pracownikami radzieckich służb specjalnych. Obaj Rosjanie często odwiedzali GZP LWP, gdzie otrzymywali do wglądu dokumenty dotyczące sytuacji i nastojów w WP. Korzystali z nich w oddzielnym pomieszczeniu, które zamykali na czas pracy. Ich opiekunem był płk Tadeusz Rzepecki, który
mocodawcy – Philipsa z Aleksandrem Kwaśniewskim. Krzysztof Tryliński miał się dowiedzieć od swoich wspólników, z którymi prowadzi interesy w USA, że Philips spotkał się już raz z Prezydentem Kwaśniewskim podczas jego pobytu na igrzyskach olimpijskich w Atlancie. Prawdopodobnym tematem rozmowy były możliwości inwestycji Philipsa w Polsce, K. Tryliński twierdzi również, że podczas tego spotkania żona Prezydenta miała otrzymać czek na 1 milion USD na prowadzoną przez siebie działalność charytatywną. Mimo, iż w mediach nie było informacji na temat tego spotkania, mjr Tryliński pokazał mi (jako dowód, że do niego doszło) slajd, na którym NN mężczyzna wręcza ozdobne pudełko Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. Mjr Tryliński twierdzi, iż brat powiedział mu, że mężczyzna ten to jego amerykański partner – Philips. (W załączeniu wydruk komputerowy zeskanowanego slajdu). Mjr Tryliński stwierdził również, że powiedział mu, iż żałuje poinformowania go o całej sprawie. W grę mają wchodzić tak ogromne pieniądze, że nie wyklucza próby wywierania nacisku na A. Kwaśniewskiego ze strony Philipsa i Dordy, nie chce więc wciągać brata w brudne rozgrywki polityczne. K. Tryliński miał stwierdzić, że sprawę załatwi sam, wspólnie ze swoimi partnerami. Teczka żołnierza WSI - Mieczysław Tryliński. Pod zdjęciem oficer WSI zapisał: „Wydruk komputerowy ze slajdu przedstawiającego rzekomo Prezydenta Kwaśniewskiego z amerykańskim przemysłowcem PHILLIPSEM, podczas spotkania w trakcie igrzysk olimpijskich w Atlancie. PHILLIPS jest właścicielem firmy PHILLIPS BEVERAGE COMP. w USA, partnerem handlowym Krzysztofa TRYLIŃSKIEGO i Teda DORDY”.
128 Teczka żołnierza WSI - Mieczysław Tryliński.
129 Teczka „K”, t. VII.
Strona 82 z 374
organizował także podobne wizyty u gen. Jaruzelskiego130. WSI uzyskały też informację, że będąc w Polsce Topałow około 2000/2001 roku przebywał w Sejmie, gdzie prowadził z posłami rozmowy na temat przedsięwzięć gospodarczych. Także Oskin przebywał kilka razy w Polsce i miał w tym czasie kontaktować się z „ludźmi” Leszka Millera. Do znanych kontaktów Oskina należeli m.in. Jarosław Pachowski - szef Polkomtela i Waldemar Świrgoń -b. sekretarz KC PZPR.
Na podstawie zebranych informacji oficer WSI stwierdził: „1. Rosjanie wykorzystują swoje kontakty w RP do realizacji przedsięwzięć gospodarczych. 2. Działania gospodarcze stanowią jedynie legendę dla działalności wywiadowczej, która na obecnym etapie może polegać na odtworzeniu `starych kontaktów` z osobami zajmującymi aktualnie eksponowane stanowiska polityczne i administracyjne.”
Po kolejnych informacjach na temat polskich kontaktów Topałowa oficer WSI ponownie wskazał na występowanie realnego zagrożenia wywiadowczego: „Z dotychczasowych ustaleń wynika, że Rosjanie identyfikowani w przeszłości jako kadrowi pracownicy KGB wykorzystują nawiązane kontakty w środowisku działaczy młodzieżowych do prowadzenia działalności gospodarczej. Uwzględniając wnioski z rozpoznania rosyjskiej aktywności wywiadowczej nie należy wykluczyć, że stanowi ona jedynie parawan dla tamtejszych służb specjalnych”.
Wnioski te są istotne w świetle innych dokumentów. WSI uzyskały mianowicie informację, że Topałow przyjeżdża do Polski na zaproszenie Jana Chaładaja, wiceprezesa spółki Kolmex. Jednym z celów przyjazdów Rosjanina do Polski miało być przygotowywanie kontraktów na dostawę wagonów kolejowych do Afganistanu, które miała realizować firma Kolmex. Rosjanin wypytywał w Polsce o oficerów poznanych w czasie pobytu w Polsce, m.in. o płk. Tadeusza Rzepeckiego. Według uzyskanych przez WSI informacji Topałow był gościem min. Szmajdzińskiego podczas uroczystości z okazji jego 50. urodzin. W trakcie przyjęcia miało dojść do kilkunastominutowej rozmowy min. Szmajdzińskiego z Topałowem „w cztery oczy”. Do Sejmu Topałow został wprowadzony przez Chaładaja, potem poruszał się po budynku sam. WSI uzyskiwały również dokładne informacje na temat zamierzeń gospodarczych Topałowa. Docierały do nich wiadomości o planowanej wizycie w Polsce delegacji firmy Machinoexport. Rosjanie mieli prawdopodobnie spotkać się z posłem Janasem131: „Przedmiotem rozmów będzie sprawa działalności gospodarczej na terenie RP, w
130 W jednym z dokumentów WSI stwierdziły: „Natomiast płk Tadeusz Rzepecki ma być zamieszany w sprawę przewozu dolarowej pożyczki dla PZPR z ZSRR”. Płk T. Rzepecki prowadził interesy gospodarcze na terenie Rosji m.in. w ramach Fundacji Wschód-Zachód, Współpraca, Nauka, Kultura. Teczka sprawy „K” t. VII, k. 169.
131 W tym czasie jedynym posłem o tym nazwisku był Stanisław Janas (SLD), przewodniczący sejmowej komisji obrony narodowej.
Strona 83 z 374
tym na odcinku wojska. Aktualny projekt dotyczy zakupu ZNTK w Jeleniej Górze oraz produkcji cystern kolejowych (ok. 6 tys. sztuk na rynek wschodni, w tym także do Afganistanu). Powyższe przedsięwzięcie ma być realizowane przy udziale: Kolmexu, Manfreda Marko, firmy ZASTA ze Słupska - za jej wprowadzeniem optuje poseł SLD Sieńko, wiceprzewodniczący sejmowej komisji obrony – Machinoexport”. WSI uzyskała informacje, że „organizatorzy przedsięwzięcia (Pertek, Ciereszko i poseł Sieńko) mają otrzymać ok. 5 % prowizji od wartości zawartej umowy”.
Według kolejnego dokumentu „przedsięwzięcie posiada akceptację Ministra ON, który ma posiadać osobiste kontakty z Walerym Topałowem (spotkanie podczas uroczystości 50-lecia J. Szmajdzińskiego)”. Fakt, że obok wpisano „inf. 100%” świadczy o tym, że WSI uznały tę informację za bardzo wiarygodną. W dodatku zdawały sobie sprawę z tego, że kontakty z Topałowem stwarzają „istotne zagrożenie” dla min. Szmajdzińskiego: „Nie można wykluczyć, że aktywność Rosjan na terenie Polski nieoficjalnie inspirowana jest przez rosyjskie służby specjalne. Wskazuje na to m.in. zainteresowanie Walerego T. środowiskiem wojskowym. Stwarza to istotne zagrożenie, tak dla ministra ON (możliwość ewentualnego propagandowego wykorzystania przeciwko niemu), jak i SZ RP”.
Pomimo wyciągnięcia z posiadanych informacji tak daleko idących wniosków, nie podjęto w tym przypadku przedsięwzięć w celu skutecznej ochrony kontrwywiadowczej osób - jak wskazały WSI - „zajmujących eksponowane stanowiska polityczne i administracyjne”.
Podsumowując: w ocenie WSI środowiska prawicowe zostały uznane za skrajną część polskiej sceny politycznej. Służby sugerowały, że to właśnie z tej strony spodziewać się należy zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa. Kreowanie przez WSI takich diagnoz wynikało w rzeczywistości z chęci obrony własnych interesów i nie miało żadnego związku z realnym bezpieczeństwem państwa i Sił Zbrojnych.
Zasadniczym celem takiej dezinformacji było uzyskanie przez WSI „politycznego przyzwolenia” dla bardziej aktywnego rozpracowywania środowisk prawicowych, które uznano wcześniej za „wrogie”. Jako powód wszczęcia wspomnianych spraw operacyjnych („APEL”, „PACZKA”, „SZPAK”, WYDAWCA”) wskazywano m.in. na krytyczną postawę środowisk ówczesnej opozycji wobec WSI, ich negatywny stosunek do ugrupowań postkomunistycznych i do Rosji oraz niechęć wobec polityki Belwederu. W tym samym czasie mogli bez większych przeszkód funkcjonować w służbie oficerowie WSI, którzy odbyli szkolenia w GRU lub KGB, a nawet - to właśnie oni kierowali służbą i nadawali kierunek jej działaniom. W tym kontekście uderzająca jest pobłażliwość WSI wobec środowisk postkomunistycznych oraz kontaktujących się z nimi żołnierzy. Wprawdzie
Strona 84 z 374
zbierano takie informacje, ale generalnie rzecz biorąc nie skłaniało to WSI do wszczynania spraw operacyjnych. Nie przekazywano również informacji o przestępstwach do innych organów państwa. Można więc z dużą dozą pewności postawić tezę, że służby wojskowe były ukierunkowane na rozpracowywanie środowisk prawicy niepodległościowej.
W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Bolesław Izydorczyk, płk Zenon Klamecki, płk Lucjan Jaworski, płk Ryszard Lonca, płk Henryk Dunal, płk Zdzisław Żyłowski, płk Jerzy Zadora, płk Marek Czapliński, płk Aleksander Lichocki, płk Marek Wolny, płk Krzysztof Kucharski, płk Andrzej Firewicz, płk Janusz Bogusz, płk Ryszard Bocianowski, kmdr Kazimierz Głowacki, ppłk Jerzy Klemba, ppłk Mieczysław Tryliński, mjr Niedziałkowski, por. Piotr Polaszczyk.
W opisanym okresie Szefami WSI byli: kadm. Czesław Wawrzyniak, gen. bryg. Bolesław Izydorczyk, gen. bryg. Konstanty Malejczyk.
W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca 2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z niego szefa WSI. Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Janusz Onyszkiewicz, Piotr Kołodziejczyk, Zbigniew Okoński, Stanisław Dobrzański.
Przytoczone w niniejszym rozdziale fakty powodują wątpliwość co do legalności postępowania żołnierzy WSI, w związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego.
Strona 85 z 374
Poprzedni rozdział      Spis Treści     Następny rozdział