|
|
||
|
11. Inne nieprawidłowości w funkcjonowaniu WSI
W WSI dochodziło do wielu innych nieprawidłowości. Dotyczyły one zarówno podstawowych wymogów przy powoływaniu do służby jak i np. realizacji procedur przetargowych, dotyczących zakupu sprzętu specjalistycznego. Występowały również rażące nieprawidłowości w zakresie ochrony kontrwywiadowczej instytucji i jednostek wojskowych.
Skutkiem oparcia struktury WSI na absolwentach kursów sowieckich było tworzenie barier dla kandydatów spoza tego środowiska. W konsekwencji polityka kadrowa zmierzała do zakonserwowania dawnego układu.
Nieprawidłowości kadrowe
Dobór nowych kandydatów do służby nie był prowadzony w oparciu o właściwe kryteria. Negatywne przesłanki zebrano o kandydatach do służby i żołnierzach WSI nie miały wpływu na decyzje kadrowe.
Dokumentacja procedur związanych z naborem kandydatów do służby wskazuje, że w wielu przypadkach pomimo zebrania negatywnych opinii o kandydacie (np. negatywne opinie psychologiczne, nadużywanie alkoholu, informacje wskazujące na brak rękojmi zachowania tajemnicy, istotne przeciwwskazania do pracy operacyjnej) podejmowane były decyzje o przyjęciu do służby w WSI266. Dochodziło również do sytuacji, w których oficerowie starali się wywrzeć wpływ na podwładnych w celu ukrycia niekorzystnych faktów z życiorysu267.
Zebrane przez pion BBW informacje negatywne (np. o nadużywaniu alkoholu i leczeniu odwykowym, o przestępstwach, o wykroczeniach) nie miały większego wpływu na dalszą karierę danego żołnierza, jego awans, umiejscowienie w służbie, powierzanie tajemnic państwowych czy wysyłanie na zagraniczne placówki268.
|
||
|
|
||
|
266 Najbardziej jaskrawym przykładem była sprawa por. P. z szefostwa WSI Wojsk Lądowych, który pomimo tego, że wojskowa prokuratura we Wrocławiu prowadziła w jego sprawie postępowanie karne (o przestępstwo z art. 350 KK -znęcanie się nad podwładnymi) zakończone w 2004 r. wyrokiem skazującym WSG we Wrocławiu (sygn. SG 28/04) znalazł się w oddziale WSI.
267 W 1997 r. płk P. ze stołecznego KW wywierał naciski na podwładnych i współpracowników w celu zmiany tekstu decyzji w związku z jego przejściem do pracy w URM i MSZ. Celem nacisków było usunięcie z akt personalnych materiałów świadczących o odbytym w Rosji przeszkoleniu i faktu służby w WSW.
268 Zastępca attache ambasady w Mińsku mjr M. został wprawdzie odwołany z placówki za nadużywanie alkoholu, ale w krótkim czasie (ok. 1 miesiąca) wystawiono mu kolejną opinię, tym razem pozytywną. Pierwsza opinia wskazywała na średnie osiągnięcia w pracy na zajmowanym stanowisku (niewłaściwe kontakty międzyludzkie, picie alkoholu), druga opinia była wręcz przeciwna. Wynik badania poligraficznego był dla tego oficera pozytywny. W teczce TOK mjr. M. znajduje się też informacja sugerująca jego bliskie powiązania towarzyskie z przedsiębiorcą białoruskim podejrzewanym o współpracę z KGB. Mjr M. nie został, jak oświadczył podczas wysłuchania, ostrzeżony przed tym potencjalnym zagrożeniem. Zastrzeżenia może budzić także sytuacja rodzinnych powiązań w pracy, w dodatku na placówce dyplomatycznej. Żona majora M. była sekretarką konsula. W tym przypadku dodatkową przesłanką negatywną było podejrzewanie przez męża, że jeden z przełożonych żony usiłował ją uwodzić.
Strona 141 z 374
|
||
|
|
||
|
|
||
|
Dochodziło do skandalicznych sytuacji wysyłania żołnierzy za granicę pomimo
|
||
|
|
||
|
negatywnych przesłanek269.
W bardzo wielu przypadkach uzyskano informacje wskazujące na brak rękojmi dochowania tajemnicy, jednak w prawie każdym tego typu przypadku osoby te otrzymywały poświadczenie bezpieczeństwa do informacji oznaczonych klauzulą ściśle tajne. Dochodziło nawet do przypadków zajmowania stanowiska dowódczego mimo braku dostępu do informacji niejawnych270.
W związku ze stosowaniem pozornych procedur rekrutacyjnych i sprawdzających, bardzo poważnym problemem stało się nadużywanie alkoholu przez oficerów WSI. Proceder ten był powszechny i akceptowany271. Normą stało się picie alkoholu w miejscu pracy272.
Opisane praktyki stanowiły nie tylko naruszenie wewnętrznych przepisów, czy zaniedbanie obowiązków. Skutkowały wieloma nadużyciami, np. w związku z gospodarowaniem funduszem „O”. Z uzyskanych przez Komisję Weryfikacyjną informacji wynika, że fundusze operacyjne WSI, często traktowano jako dodatkowe źródło dochodu, swoisty dodatek. Pod byle pretekstem wypłacano pieniądze do prywatnych kieszeni żołnierzy i ich OZI.
W latach 1999-2001 żołnierze WSI wydziału KW w Krakowie dopuszczali się fałszowania dokumentów rozliczeniowych związanych z kosztami realizowanych przedsięwzięć operacyjnych273.
|
||
|
|
||
|
269 Kpt. J. podczas pobytu w Rydze i Wilnie w 2003 r. poszukiwał - jak wynika z informacji OZI - kontaktów seksualnych z kobietami. Jednocześnie miał mieć kłopoty rodzinne: dochodziło do częstych kłótni z żoną na tle niskich zarobków. W związku z tym nadużywał alkohol, szczególnie podczas zagranicznych wyjazdów. Informacje te nie przeszkodziły w podjęciu decyzji o wysłaniu kpt. J. do Iraku w 2006 r. W aktach brak jakiejkolwiek próby wyjaśnienia wiarygodności tego oficera. Podczas pobytu w Iraku i Jordanii oficer operacyjny płk B. utrzymywał intymne kontakty z miejscowymi kobietami, przyjmował także prezenty od oficerów armii USA. W teczce TOK znajduje się sugestia, że nie powinien być dopuszczony do informacji niejawnej. Nie wyciągnięto jednak wobec niego żadnych konsekwencji.
270 W 2005 r. meldowano o nieprawidłowościach w postępowaniu szefa Szefostwa WSI Sił Powietrznych, który utracił prawo dostępu do informacji niejawnych, ale dalej zajmował swoje stanowisko, choć nie wykonywał swoich obowiązków. Nie wyciągnięto z tego żadnych konsekwencji.
271 W teczce sprawy o kryptonimie „K” dotyczącej współpracy płk. Mariana Kastelika (absolwent kursu GRU w ZSRR) z sowieckim wywiadem wojskowym istnieje wiele stron notatek dot. nadużywania przez niego alkoholu, np.: „[Kastelik] dał się przy tym poznać jako osoba nadużywająca alkoholu, wstawiająca się w stan nietrzeźwości do tego stopnia, że tracił kontrolę nad odruchami fizjologicznymi. W stanie takim przebywał często od kilku do kilkunastu dni (…) po każdej uroczystości wracał na „Olimp”, gdzie sam sobie dolewał upijając się do nieprzytomności (…). Był przypadek, że będąc pijany narobił w spodnie”.
272 Jak wynika z jednej z notatek w sprawie o kryptonimie „K”, oficerowie często „zostawali w pracy, aby wypić kielicha”.
273 W latach 1999-2001 żołnierze WSI wydziału KW w Krakowie dopuszczali się fałszowania dokumentów rozliczeniowych związanych z kosztami realizowanych przedsięwzięć operacyjnych. Według informacji przekazanych Komisji Weryfikacyjnej, szef wydziału KW w Krakowie wypłacał z puli środków wspomnianego funduszu kwoty pieniężne na pokrycie kosztów związanych z realizowanymi działaniami operacyjnymi. Kwoty te były wypłacane danemu oficerowi dopiero po podpisaniu przez niego pokwitowania na określoną sumę pieniędzy. Wypłacana kwota była jednak znacznie mniejsza od kwoty, jaka figurowała w pokwitowaniu, które było przedstawione do podpisania pobierającego pieniądze oficerowi. Zazwyczaj różnica ta sprowadzała się do kilkuset złotych. Takie praktyki miały odbywać się m.in. przy czynnym współudziale kpt. S. Wierzbickiego, mjr. P. Werchnera, kpt. Burligi, mjr. Krawca i mjr. P. Pawula. Prawdopodobnie proceder ten uprawiali również inni żołnierze z krakowskiego wydziału KW w rozliczeniach ze swoimi OZI. Stosowane praktyki były znane szefowi oddziału WSI w Krakowie ppłk. Wojciechowi Wójcikowi. W 2002 r. ppłk Z. Bielecki odszedł do rezerwy, a jego funkcje objął ppłk Janusz Adamkiewicz, który dokonując wcześniej kontroli funduszu „O”, jakim dysponował
|
||
|
|
||
|
Strona 142 z 374
|
||
|
|
||
|
|
||
|
Z dokumentów zgromadzonych przez BBW WSI wynika, że w wydziale KW w Krakowie doszło także do dekonspiracji Lokalu Kontaktowego oraz do uzyskiwania korzyści o charakterze seksualnym. W lutym 2004 r. do BBW WSI wpłynęły informacje o niewłaściwym postępowaniu Zastępcy Szefa Oddziału WSI w Krakowie, ppłk. W. Wójcika. Informacje te potwierdził oficer osłaniający Oddział Krakowski WSI (ciekawe, że jego notatka - datowana na 30.01.2004 r. - została prawdopodobnie antydatowana).
W wyniku przeprowadzonego sprawdzenia informacje te znalazły potwierdzenie w relacjach 3 tajnych współpracowników BBW (OZ „W”, OZ „BI”, OZ „B”), uzyskanych w czerwcu 2004 r. Z zgromadzonych materiałów wynikało, zatem że ppłk Wójcik doprowadził do dekonspiracji podległych mu LK („L” – którego używał jako swoje drugiego mieszkania, „M” – wykorzystywany dla kontaktów seksualnych oraz „R” w Zakopanem i „G” w Krynicy), wprowadzając do nich osoby nieuprawnione, a nadto wykorzystując do celów prywatnych samochód operacyjny z kierowcą (który m.in. robił zakupy na potrzeby swojego przełożonego i za jego zgodą wykorzystywał także wraz z rodziną LK „R” w Zakopanym w czasie urlopu) oraz wykorzystując swoje stanowisko do uzyskiwania korzyści o charakterze seksualnym (przez zatrudnienie M.M. w pionie finansowym WSI na zasadzie „praca za seks” oraz załatwienie pracy D.M. w szpitalu wojskowym na tej samej zasadzie (obie te osoby były wprowadzane w celach seksualnych do LK). Oprócz tego ppłk W. wprowadził na teren podległej mu jednostki byłego oficera WSI, który przygotował zamiast niego sprawozdanie finansowe Oddziału. Uzyskano także informację o zażywanie przez ppłk Wójcika środków psychotropowych274.
Na podobnych zasadach nielegalnie wykorzystywano lokale operacyjne do zakwaterowania w nich osób zajmujących kierownicze stanowiska w jednostkach, w których
|
||
|
|
||
|
krakowski wydział KW, zataił nieprawidłowości w jego gospodarowaniu i nie powiadomił właściwych organów ścigania.
Jak wynika z postępowania ppłk. J. Adamkiewicza, proceder ten był znany i akceptowany przez przełożonych.
274 W lutym 2004 r. przeprowadzono badanie poligraficzne ppłk. Wójcika, które wykazało, że odpowiadając na pytania
dotyczące udostępniania LK osobom spoza WSI, ujawnienia osobom nieuprawnionym tajemnicy państwowej oraz
wykorzystywania do celów prywatnych samochodu służbowego mijał się z prawdą. Przeprowadzone badania psychologiczne
doprowadziły osobę je przeprowadzającą do wniosku, że:
„Ze względu na ogólną nerwowość i obniżoną odporność na stres, a także skłonność do agresji słownej stwierdza się
występowanie istotnych przeciwwskazań do podjęcia przez badanego służby na proponowanym stanowisku.”
(„Opinia psychologiczna”, 9.02.2004, TOK ppłk W.).
7.06.2004 r. mjr J. Łuszcz sporządził „Notatkę”, w której stwierdził, że ppłk Wójcik:
„1. Narusza zasady pracy operacyjnej, gdyż: przejął najlepiej sytuowane LK w Krakowie i Zakopanem do swojej dyspozycji,
udostępnia je osobom postronnym także spoza służby, przyjmuje w nich kobiety prawdopodobnie w celach intymnych
2. Nadużywa stanowiska służbowego przez wykorzystywanie samochodu służbowego prawie wyłącznie do celów prywatnych i prawdopodobnie wykorzystuje seksualnie pracownicę podległej mu jednostki
3. Prawdopodobnie ujawnia informacje dot. bieżących spraw swojej jednostki b. pracownikom WSI.” Mimo to 1.07.2004 r. ppłk Wójcik został mianowany Szefem Wydziału WSI w Krakowie. Ze zgromadzonych dokumentów wynika, że postępowanie ppłk Wójcika miało miejsce od dłuższego czasu, było powszechnie znaną w Oddziale Krakowskim WSI tajemnicą i do czasu poruszenia tej sprawy przez mjr. Werschlera nie spotkało się z żadną reakcją przełożonych ani BBW. Prowadziło to do demoralizacji podległych ppłk. Wójcikowi oficerów i praktycznie całkowitego rozkładu pracy podległej mu jednostki.
|
||
|
|
||
|
Strona 143 z 374
|
||
|
|
||
|
|
||
|
dyspozycji były zajmowane przez nich lokale275. Było tak m.in. z wybudowanym w latach 1997-98 lokalem konspiracyjnym „T”. Służyć miał on do szkolenia agentury oraz OPP na kierunku wschodnim. Przedsięwzięcie to z góry skazane było na niepowodzenie, gdyż wśród osób znających sprawę było co najmniej kilku oficerów szkolonych w ZSRR, a sam lokal wykorzystywany był przez oficerów WSI w celach wypoczynkowych, często wraz z rodzinami. Przykładem takiego procederu jest notatka z 22.07.2003, w której ppłk Bogdan Świątek pisze do swojego przełożonego: „W celu zapewnienia naturalnego maskowania [LK] „TARAS”, wnioskuję o wyrażenie zgody na mój pobyt z rodziną na jego terenie w terminie 01-15.08.03 r. Przebywanie w obiekcie będzie legendowane letnim wypoczynkiem w ramach mojego urlopu”276. Koszty pobytu były opłacane z funduszu operacyjnego. Wybudowanie LK „T” kosztowało 220 tys. zł, a koszty utrzymania w latach 1998-2001 wyniosły ponad 30 tys. zł. Całość wydatków została pokryta z budżetu WSI. Odpowiedzialność za te nieprawidłowości ponoszą szefowie oddziału 24 i 34, szefowie kontrwywiadu i wywiadu, a ostatecznie szefowie WSI: gen. Dukaczewski i gen. Żukowski.
Nieprawidłowości przy organizacji zakupów
Istotnym polem do nadużyć był w WSI zakup sprzętu specjalistycznego dla pionów zajmujących się obsługą techniczną działań operacyjnych.
Niepisaną regułą stało się, że podmioty zajmujące się dystrybucją i serwisem sprzętu techniki specjalnej zatrudniały byłych żołnierzy WSI i WP. Taka sytuacja powodowała, że firmy te prowadziły rozpoznanie rynkowe poprzez swoich pracowników wywodzących się z WSI, którzy mieli kontakty z byłymi kolegami z WSI i uzyskiwali w ten sposób od nich wyprzedzające informacje o planowanych zakupach potrzebnego sprzętu. W wielu przypadkach do przetargu przystępowała tylko jedna firma, która dysponowała wiadomościami o planowanych przez WSI zakupach. Często informacje o przetargach na sprzęt dla WSI nie trafiały w ogóle do innych zainteresowanych a działających na rynku firm. Taka sytuacja mogła wskazywać na istnienie zmowy pomiędzy stronami, z której obie strony czerpały nieuprawnione korzyści.
|
||
|
|
||
|
275 W okresie od lipca 2001 r. do września 2006 r. w lokalu „S” zamieszkiwał zastępca szefa Oddziału Bezpieczeństwa Przemysłowego, natomiast w lokalu „K” w okresie od października do września 2006 r. szef Oddziału Bezpieczeństwa Przemysłowego. Opłaty za czynsz i abonament RTV w obu lokalach opłacano z funduszu operacyjnego (wyniosły one ok. 30 tys. zł). Pozostałe opłaty wynikające z eksploatacji mieszkań (tzn. opłaty za telefon, gaz, energię elektryczną) uiszczały osoby zajmujące te lokale.
276 Teczka pracy nr 001/00 k. 171.
|
||
|
|
||
|
Strona 144 z 374
|
||
|
|
||
|
|
||
|
Firma SILTEC powstała w 1982 r. prawdopodobnie jako firma przykrycia Zarządu II Sztabu Generalnego LWP.277 W porozumieniu z firmą DGT-System nieformalnie podzieliły między siebie rynek dostaw sprzętu komputerowego i komunikacyjnego dla WP, wygrywając wszystkie większe przetargi (niektóre z nich opiewały na kilkanaście milionów złotych)278. Takie działanie umożliwiło im znaczne (o ok. 30-40%) zawyżanie cen w stosunku do warunków rynkowych.
W 2000 r. w przetargu na komputery klasy TEMPEST startowała oprócz firmy SILTEC także firma SIEMENS, oferując stanowiska o ok. 20.000zł/szt tańsze niż konkurencja. Przetarg wygrała jednak firma SILTEC. Było to możliwe przede wszystkim dzięki poparciu gen. Wojciecha Wojciechowskiego z Generalnego Zarządu Dowodzenia i Łączności SG WP, przyjaciela z czasów studenckich Andrzeja Pokrzewnickiego - jednego ze współwłaścicieli firmy SILTEC.279 Gen. Wojciechowski nie po raz pierwszy aktywnie wspierał wówczas i faworyzował firmę SILTEC, wskazując ją jako jedynego dostawcę sprzętu komputerowego dla WP.
Analizując działania zmierzające do zakupu specjalistycznego sprzętu od z góry ustalonych firm warto przywołać zachowania zmierzające nie tylko do obejścia prawa, ale w szczególności ewentualne próby wpłynięcia na kształt przepisów ustawy.
Pierwsze starania zmierzające do zakupu sprzętu kryptograficznego firmy SILTEC podjęto już w roku 2001. Obowiązujące wówczas przepisy uniemożliwiały zakup i dopuszczenie do użytku urządzeń, które nie przeszłyby stosownej certyfikacji. W roku 2005 doszło do nowelizacji przepisów ustawy o ochronie informacji niejawnych. Gruntownej zmianie uległy przepisy art. 60 i następnych. Z posiadanych informacji wynika, że WSI liczyły na to, iż zostanie uchwalony przepis w brzmieniu umożliwiającym wyrażenie przez Szefa właściwej służby zgody na używanie sprzętu kryptograficznego do klauzuli „poufne” bez przeprowadzania stosownych badań certyfikacyjnych. Jednakże taka redakcja przepisu spotkała się ze stanowczym oporem ekspertów sejmowych. Wskazywali oni m.in. na
277 Dyrektorem ds. wdrożeń w tej firmie jest płk rez. H.D., wieloletni oficer Zarządu II, w latach 1992-1998 Szef Oddziału Łączności i Informatyki „odpowiedzialny za szereg niejasnych i kontrowersyjnych zakupów. Został odwołany ze stanowiska w związku z podejrzeniem o korupcję, chociaż takiego zarzutu nigdy mu nie postawiono (prowadzono SOZ „A”). W firmie pracuje wielu oficerów Zarządu II, którzy podobnie jak H.D. rozpoczynali służbę w 2 pułku rozpoznania radioelektronicznego w Przasnyszu (Zarząd II Sztabu Generalnego).” W sprawie SILTEC postępowanie prowadzi również Żandarmeria Wojskowa. Informacja dot. zaangażowania byłych i czynnych oficerów i pracowników WSI w pracę na rzecz przedsiębiorstw realizujących usługi dla resortu ON, SO „T”, k. 123-128
278 Jak wynika z notatki WS „GUSTAW” (Teczka „Z” t. VII), w 2002 r. przetarg na komputery klasy TEMPEST dla Marynarki Wojennej wygrała firma DGT-System. Po ogłoszeniu tej decyzji, przedstawiciel firmy SILTEC Tadeusz Orłowski stosując szantaż wobec jednego z właścicieli DGT-System - Marka Antosza - nakazał mu wycofanie się z wygranego przetargu. Podstawą takiego żądania miała być nieformalna umowa między dwoma firmami o podziale rynku kontraktów na zakup komputerów. W efekcie tych działań DGT-System zmuszona została do złożenia protestu formalnego na wygrany przez siebie przetarg.
279 Z Generalnego Zarządu Dowodzenia i Łączności SG WP z przedstawicielami firmy SILTEC utrzymywali także kontakt gen. bryg. Wojciech Kubiak, gen. Stanisław Krysiński oraz płk Aleksander Kuber.
Strona 145 z 374
|
||
|
|
||
|
|
||
|
korupcjogenność powyższego zapisu. Ostatecznie uchwalony został przepis, który pozwalał na dopuszczenie omawianego sprzętu do użytku warunkowo, na okres 2 lat. Przedstawiciele służb zapewniali, że takie rozwiązanie może być stosowane jedynie wyjątkowo, np. w wypadku braku odpowiednich urządzeń, w warunkach polowych, w trakcie misji zagranicznych. Powyższe zapewnienia w kontekście podejmowanych od 2001 r. zabiegów zmierzających do zakupu sprzętu kryptograficznego konkretnej firmy, o którym od początku wiadomo było, że nie spełnia i nie będzie spełniał wymagań ustawowych, mogą budzić poważne wątpliwości. Pełną świadomość naruszeń prawa, który nastąpiły po uchwaleniu nowelizacji ustawy, musiał mieć gen. Dukaczewski, który sporządził notatkę dotyczącą interpretacji zapisu art. 60 pkt. 7 opisywanej ustawy. Smutnym epilogiem opisanych, acz nie w pełni skutecznych zabiegów, było podpisanie w maju 2005 r. przez min. Jerzego Szmajdzińskiego, Szefa WSI gen. Marka Dukaczewskiego oraz Szefa Generalnego Zarządu Dowodzenia i Łączności gen. Stanisława Krysińskiego „Aneksu do Koncepcji rozwoju systemów ochrony kryptograficznej w resorcie Obrony Narodowej”. W dokumencie tym zatwierdzili oni de facto plan niestosowania obowiązujących przepisów w procedurze akredytacji urządzeń kryptograficznych oferowanych przez SILTEC.280 Jest to przykład całkowitej instrumentalizacji prawa w celu zabezpieczenia swoich partykularnych interesów z oczywistą szkodą dla poziomu bezpieczeństwa tajemnicy państwowej, której ochroną na mocy ustawy zajmowały się właśnie WSI.
Opisane, nie będące wyjątkiem, działania powodowały wymierne straty dla budżetu państwa. Stanowiły również, poprzez akredytowanie urządzeń kryptograficznych bez faktycznego przeprowadzenia wymaganych badań, olbrzymie zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Z dopuszczonych w ten sposób do użytku urządzeń korzystały lub korzystają osoby sprawujące najwyższe urzędy państwowe w tym: Prezydent RP, Szef BBN, Minister Obrony Narodowej, Szef Sekretariatu MON, Sekretarz Stanu I Zastępca MON, Szef Sztabu Generalnego WP, Szef WSI czy Komendant Główny ŻW. Na uwagę zasługuje także fakt, iż gdyby zamiast wieloletnich starań zmierzających do zakupu obcych urządzeń zdecydowano się na przygotowanie własnych rozwiązań, prawdopodobnie w tym samym czasie udałoby się je wdrożyć.
280 Aneks ten jest zwieńczeniem działań nielegalnego lobby na rzecz firmy SILTEC. W jego skład wchodzili najwyżsi rangą oficerowie Sztabu Głównego WP oraz WSI; poza wymienionymi także gen Henryk Tacik (Polskie Przedstawicielstwo Wojskowe przy Komitecie Wojskowym Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego), gen. Henryk Szumski (Członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego), gen. Maj, gen Wojciech Wojciechowski, gen. Wojciech Kubiak, płk Glonek, płk Dobrosław Mąka (dyr. Biura Bezpieczeństwa Teleinformatycznego), płk Jerzy Cichosz (autor Aneksu, dyr. WBBiŁ), płk Andrzej Dańczak (WBBŁiL), płk Marek Sobczak (CAŁiBT), płk Krzysztof Polkowski (szef CBT). Opis poszczególnych etapów działania tej grupy znajduje się w „W notatce w sprawie dopuszczenia do eksploatacji w WP urządzeń kryptograficznych oferowanych przez firmę SILTEC w latach 2001-2006”. Większość wymienionych oficerów w latach 70. lub 80. była szkolona w Moskwie.
|
||
|
|
||
|
Strona 146 z 374
|
||
|
|
||
|
|
||
|
Brak kontroli i dowolność w dysponowaniu państwowymi pieniędzmi były w WSI
|
||
|
|
||
|
niemal codziennością. Dochodziło do sytuacji, w których nie stosowano żadnych zasad przetargowych i kupowano sprzęt specjalistyczny z pominięciem jakichkolwiek procedur. W jednym z ujawnionych przypadków odbywało się to przy współudziale polskiej placówki dyplomatycznej281.
W tym kontekście istotna jest przekazana Komisji Weryfikacyjnej informacja, dotycząca nieformalnej grupy wewnątrz WSI, powiązanej z gen. Dukaczewskim. Dzięki mianowanej według ustalonego przez siebie klucza kadrze, stanowiącej w razie potrzeby swoiste lobby lub grupę nacisku, miała ona mieć możliwość realizacji dowolnego zadania, niekoniecznie legalnego i związanego z działaniem służby. Powstało nie podlegające żadnej kontroli „grono” osób wspierających i osłaniających swoje działania.
Nieprawidłowości w zakresie procedur przetargowych, jakie występowały w WSI, odnotowano także w prowadzonej od 2005 r. sprawie „P”. Prowadząc tę sprawę funkcjonariuszy WSI ustalili, że procedury przetargowe były na ogół źle zorganizowane. Nadmiernie często ze szkodą dla WSI stosowano procedurę zakupów „z wolnej ręki” i dzielono przetargi celem obejścia przepisów. Zazwyczaj nie publikowano ogłoszeń w „Biuletynie Zamówień Publicznych”, a ograniczano się do wysyłania zaproszeń przetargowych do kilku zaprzyjaźnionych firm, bez konfrontowania ich ofert na szerszym rynku. W roku 2004 wytypowano m.in. firmę INSAM, która została wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w 8 dni po wygraniu przetargu282. Zwieńczeniem sprawy „P” było zawiadomienie prokuratury wojskowej o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W tej sprawie interesujące jest także to, iż całość postępowania ograniczono do stosunkowo niskich rangą oficerów. Najstarszy z nich był w stopniu majora.
Nieprawidłowości w związku z osłoną kontrwywiadowczą
Interesujący był brak właściwej osłony kontrwywiadowczej instytucji i jednostek wojskowych ze strony WSI, które były zobligowane do prowadzenia nadzoru nad tymi podmiotami. Powinny kontrolować m.in., czy kooperujące z instytucjami wojskowymi cywilne podmioty gospodarcze nie prowadzą działalności przestępczej - w tym zakresie odnotowano jednak brak właściwej reakcji ze strony WSI. Dochodziło do ewidentnych
281 Przykładem takiego działania była operacja kupna w Wielkiej Brytanii urządzenia VC-5000 (wideokomparatora). Miała ona odbyć się z pominięciem wszelkich procedur przetargowych. Pieniądze zostały przekazane za pośrednictwem Ambasady RP w Londynie. Suma 42.000 funtów brytyjskich została tam dostarczona przez dwu oficerów Zarządu II (kurierów) – mjr. Pawła Grabona i ppłk. Bogdana Grenicha. Mieli oni oświadczyć, że ten pozaprawny tryb zakupu uzasadniany jest „dodatkowymi pieniędzmi z MON” oraz „brakiem czasu na bawienie się w przetargi”. Według osoby składającej przed Komisją wyjaśnienia, miał to być „kolejny przykład przekrętów byłego szefa WSI, gen. M. Dukaczewskiego i jego ekipy”. W tym kontekście pojawiło się określenie „grona kolesiów”. Z przekazanych Komisji informacji wynika, że osoby spoza tego grona były pomijane przy wyznaczaniu do służby poza granicami kraju.
282 Notatka dot. Analiz związanych z dokonywaniem zakupów z wolnej ręki, cz. I i II, t. I, s. 30-32.
Strona 147 z 374
|
||
|
|
||
|
|
||
|
przypadków nieformalnych powiązań pomiędzy wysokimi oficerami WP a przedstawicielami biznesu i aparatu państwowego. Oficerowie operacyjni WSI uzyskiwali informacje o nieprawidłowościach, przekazywali je swoim zwierzchnikom, jednak ci nie wyciągali z tych meldunków odpowiednich wniosków.
Brak właściwej osłony kontrwywiadowczej wystąpił np. w związku z działalnością Fundacji Pilotów i Spadochroniarzy „Gloria Victis Aeronauticus”, którą kierował mjr pil. Andrzej Wydrych. Wydrych rozkazem Ministra Obrony Narodowej został oddelegowany do działalności w Ministerstwie Pracy i Polityki Socjalnej. Jego fundacja od początku lat 90. wynajmowała sześć budynków Dowództwa Garnizonu Modlin, usytuowanych w rejonie lotniska 45 Lotniczej Eskadry Doświadczalnej. Po kilku latach okazało się, że w pomieszczeniach Fundacji przechowywano przemycany spirytus283.
Komisja Weryfikacyjna powzięła również informacje w sprawie patologicznego układu związanego z realizowanymi przez WP inwestycjami i usługami budowlanymi. Informacje uzyskiwane przez oddział WSI w Bydgoszczy wskazywały, że w regionie tym regularnie odbywały się spotkania z udziałem wysokich oficerów WP, polityków, przedstawicieli lokalnego biznesu i aparatu władzy. Spotkania te określono mianem „ROLOWISKA” (z dopiskiem roku w którym odbyły się). Spotkania mają swój regulamin, a nawet i hymn. Nazwa wywodzi się od nazwiska jednego z poprzednich szefów Służby Zakwaterowania i Budownictwa Pomorskiego Okręgu Wojskowego Anatola Roli. W trakcie spotkań dochodziło do zawierania porozumień i optowania na rzecz określonych inwestycji lub wykonywania określonych usług na zasadzie uprzywilejowania. Zamówienia uzyskiwały firmy powiązane z „ROLOWISKIEM”, zaś koszty realizacji znacznie przekraczały wartość kosztorysową. W kolejnym roku zapraszane do takiego przetargu były firmy starannie wybrane, należące do „ROLOWISKA”.
Potencjalne zyski miały przypadać wszystkim optantom. Część tych inwestycji realizowana była na potrzeby wojska przy aktywnym udziale wyższej kadry WP. Wszystko miało odbywać się przy pozornym zachowaniu przepisów przetargowych. Proceder ten dotyczył projektów realizowanych przez Rejonowe Zakłady Infrastruktury (RZI) i Zakład
283 Wydrych powoływał się na znajomości ze znanymi osobami, „uważany był za szarą eminencję, którego obawiali się miejscowi dowódcy”. Według meldunków oficera kontrwywiadu Wydrych lubił okazywać mocną pozycję: „jako przykład swych wpływów podawał fakt, że będąc w rezerwie na wniosek DWLOP awansowany został na stopień majora. Wyżej wymieniony w Borach Tucholskich wykupił i wyremontował pałacyk dokąd zapraszał na wypoczynek i polowania osoby wspierające fundację”. Działalność Fundacji „Gloria Victis Aeronauticus” znajdowała się poza kontrolą miejscowych władz. Dysponowała pomieszczeniami, które nie były ujęte w ewidencji, nieformalnie zaadaptowano stare miejsca stacjonowania samolotów. Dopiero we wrześniu 1994 r. Żandarmeria Wojskowa i Policja przeprowadziła przeszukanie pomieszczeń Fundacji, gdzie znaleziono m.in. 550 beczek spirytusu, tablice rejestracyjne, wystawione in blanco upoważnienia do przewozów bezcłowych. Wydrych został zatrzymany przez policję. Dowódca 45 Lotniczej Eskadry Doświadczalnej w rozmowie z oficerem WSI wskazywał, że służba ta była bezsilna wobec istniejących nieprawidłowości. Patrz Teczka Problemowa dot. „B”, k. 22-124.
|
||
|
|
||
|
Strona 148 z 374
|
||
|
|
||
|
|
||
|
Inwestycji i Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (ZIOTP). Cel ten osiągano poprzez realizowanie przetargów w trybie specjalnym, powołując się przy tym na interes bezpieczeństwa państwa. ZIOTP występował do ministra odpowiedzialnego za infrastrukturę wojskową o udzielenie zgody na ten tryb, potem do przetargu zapraszano wybrane firmy.
Głównym organizatorem tej nieformalnej struktury był gen. rez. Tadeusz Głowacki, który piastował różne stanowiska w pionach Służby Zakwaterowania i Budownictwa MON. Poprzez swoje znajomości m.in. z byłym dyrektorem ZIOTP Janem Antoniukiem oraz dyrektorem Wojskowego Biura Projektów Budowlanego w Poznaniu (Pikulikiem) wpływał na decyzje urzędów.
Głowacki był powiązany z właścicielem Przedsiębiorstwa Wielobranżowego „LECH”. Ta spółka z o.o. uzyskiwała z „ROLOWISKA” największe korzyści. Głowacki znajdował się również w bliskich kontaktach z Tomaszem Woźniakiem, właścicielem firmy „MEGA” (byłym SLD-owskim radnym w Bydgoszczy). Firma „MEGA” była podwykonawcą „LECHA”. Inwestycję nadzorował z ramienia Departamentu Infrastruktury MON płk Andrzej Erdman, były podwładny płk. Głowackiego w RZI w Bydgoszczy.
Istotną rolę we wspomnianym przedsięwzięciu odgrywał b. dyrektor Departamentu Infrastruktury MON mjr Henryk Grobelny. W MON uważany był za prawą rękę wiceministra Janusza Zemke284. Z posiadanych informacji wynika, że H. Grobelny był inicjatorem przejęcia przez MON zespołu pałacowo-parkowego w Samostrzelu pod pretekstem umiejscowienia tam części kwater JFTC. Zespół pałacowy został wniesiony aportem przez AMW do spółki GROMADA AMW, członkiem rady nadzorczej spółki został H. Grobelny, który jako ministerialny urzędnik zdecydował o przyznaniu kontraktu na budowę bydgoskiego hotelu JFTC Gromadzie AMW.
Komisji Weryfikacyjnej przekazano, że H. Grobelny „dysponował informacjami służbowymi wyprzedzającymi”285. Razem z innym b. oficerem SB założył on spółkę GROMADA sp. z o.o., która zamierzała wspólnie z Agencją Mienia Wojskowego wybudować hotel w Bydgoszczy przy Centrum Szkolenia Sił NATO. Zgodnie z przekazanymi KW informacjami „Agencja Mienia Wojskowego wniosła tytułem aportu nieruchomość położoną w centrum Bydgoszczy przy ul. Szubińskiej 2. Spółka jednak upadła, ponieważ żaden bank nie zgodził się na kredytowanie tej inwestycji.”
284 W okresie 1997-2002 był zastępcą Prezesa Agencji Mienia Wojskowego, w latach 2003-2005 dyrektorem Departamentu Infrastruktury MON. W 2005 r. został doradcą Prezesa Agencji Mienia Wojskowego. W okresie PRL był wieloletnim funkcjonariuszem cywilnych służb specjalnych. W latach 1972-1990 był funkcjonariuszem MSW w województwie bydgoskim. W 1976 r. ukończył WSO MSW w Legionowie. Na przełomie 1987/88 przebywał w Moskwie na szkoleniu kontrwywiadowczym KGB dla kadry kierowniczej WSW, MON i MSW. Na kurs ten był delegowany przez MSW z racji zajmowanego stanowiska. Na szkoleniu przebywał w grupie m.in. z Markiem Czaplińskim i płk. Kochańskim.
285 Informacja pochodzi z wysłuchania żołnierza przed Komisją Weryfikacyjną.
Strona 149 z 374
|
||
|
|
||
|
|
||
|
Decyzję o przekazaniu pałacu w Samostrzelu podjął wiceminister ON J. Zemke. Z osobą wiceministra Zemkego powiązani są także T. Głowacki, inicjator „ROLOWISKA” oraz J. Antoniuk, były dyrektorem ZIOTP. Wiceminister J. Zemke utrzymywał również kontakty z właścicielem firmy „M”.
WSI otrzymywały informacje na temat tych nieprawidłowości oraz dziwnych roszad personalnych w instytucjach odpowiedzialnych za inwestycje m.in. w ZIOTP, ale nie wykorzystywały ich. Komisja Weryfikacyjna posiadała wiedzę, że oficerowie operacyjni uzyskiwali „informacje wskazujące na popełnienie przestępstwa i czynów zabronionych”. Następnie informacje te były przekazywane przełożonym, jednak nie wszczynano czynności procesowych. Według informacji uzyskanych przez Komisję Weryfikacyjną wszystkie notatki jakie na temat tej inwestycji były sporządzane „nie zostały wykorzystane” przez przełożonego, ppłk.. Waldemara Siatkowskiego.” O nieprawidłowościach związanych z budową hotelu w Bydgoszczy było informowane szefostwo WSI Wojsk Lądowych.
W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Marek Dukaczewski, gen. bryg. Jan Żukowski płk Glonek, płk Dobrosław Mąka, płk Jerzy Cichosz, płk Andrzej Dańczak, płk Krzysztof Polkowski, ppłk Bogdan Grenich, ppłk Wojciech Wójcik, ppłk Janusz Adamkiewicz, ppłk Bogdan Świątek, mjr Werchner, mjr Paweł Grabon, mjr Krawiec, mjr Pawula, mjr Andrzej Wydrych, kpt. Wierzbicki, kpt. Burliga.
Działanie gen. Wojciecha Wojciechowskiego, gen. Henryka Tacika, gen. Stanisława Krysińskiego, gen. Henryka Szumskiego, gen. Maja, gen. Wojciecha Kubiaka oraz płk Marka Sobczka wypełnia dyspozycję art. 70a ust. 2 pkt. 1 powołanej wyżej ustawy.
W opisanym okresie Szefem WSI był gen. bryg. Marek Dukaczewski.
W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca 2003 roku o
|
||
|
|
||
|
Strona 150 z 374
|
||
|
|
||
|
|
||
|
Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z niego szefa WSI. Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Stanisław Dobrzański, Janusz Onyszkiewicz, Bronisław Komorowski Jerzy Szmajdziński.
Przytoczone w niniejszym rozdziale fakty powodują wątpliwość co do legalności postępowania żołnierzy WSI, w związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego.
|
||
|
|
||
|
Strona 151 z 374
|
||
|
|
||